Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
NASZA PATRONKA - PIELGRZYMKA 11-24 KWIECIEŃ 1996 R.  

Czwartek - 11 kwiecień

Dzisiaj wyruszamy. Towarzyszy nam "uroczyste" podniecenie. Oddajemy bagaże. Wszyscy idziemy do naszego kościoła na Mszę św. Słowo księdza Czesława. Żegna nas wiele osób. Autobus piętrowy, wygodny z firmy WACTUR z Nowego Sącza. Ks. Czesław Konwent jest przewodnikiem. Kilka informacji oraz przedstawienie się pielgrzymów. Jest nas około 50 osób. Modlitwa różańcowa... Chyżne - godz. 18.30. Czekamy na odprawę.

Mariazell

Piątek - 12 kwiecień

Przekraczamy granicę z Austrią o 24.00. 6.30 - jesteśmy na miejscu w Mariazell. Dzisiaj gościmy u Matki Ludów Słowiańskich. Msza św. o 7.00 w Bazylice. Krótka homilia o pokoju ..."najpierw w naszych sumieniach". Zwiedzanie Bazyliki. Potem śniadanie z własnych zapasów i dalsza podróż. Śpiewamy Godzinki... Zjeżdżamy serpentynami, na stokach śnieg, z chmur schodzi mgła, szaro jakby deszczowo, zimno. Katecheza przez głośniki " O modlitwie" księdza Smagacza. Zjeżdżamy ku nizinie. Przed 11.00 jesteśmy w Loosdorf - siedzibie rodu Ledóchowskich. Zwiedzamy kościół i w dalszą drogę. Mijamy klasztor Benedyktynów. Pniemy się bardzo wysoko, stromą krętą drogą ok. 300 m w górę. Wszędzie schludnie i czyściutko. Widać żyzną dolinę Dunaju. Przed nami we mgle Bazylika Matki Bolesnej, w której znajduje się "ślad stopy" Maryi. Przejście granicy 15.45. Przejeżdżamy przez Dunaj i zbliżamy się do serca starej Bawarii, centrum religijnego Niemiec Altötting. Miasteczko małe, bardzo malownicze, kilka kościołów. W Kaplicy Łask u Czarnej Pani śpiewamy Czarną Madonnę. Niemcy też śpiewają, czyżby umieli?...
Nocleg w hotelu Plank. O 21.25 już leżymy w łóżkach. Przeżycia dnia przesuwają się przed oczami.

Altötting

Sobota - 13 kwiecień

Rano o 8.00 u Czarnej Madonny Msza św. Wypowiadamy własne intencje. 9.45 ruszamy w kierunku Dachau, odmawiamy różaniec, część chwalebna. Wykład: "Zazdrość" - To sprawa szatańska... Rozpętała wszystkie wojny... Doprowadza do upadku narodów... Zazdrosny staje się dla siebie katem".
Mijamy Monachium. Dojeżdżamy do Dachau. Obóz powstał w 1933r w celu odosobnienia wrogów politycznych. Więziono m.in. ponad 1700 polskich księży. Tu zginął błogosławiony Michał Kozal oraz 858 księży. W murze wejście do kaplicy sióstr Karmelitanek (przypominają się te z Oświęcimia, które musiały opuścić swój dom).
Siostry dzień i noc modlą się wynagradzająco za zbrodnię ludobójstwa... Podróżujemy dalej. Obiad to prowiant własny. Przejeżdżamy przez Szwabskie Alpy, potem wzdłuż granicy francuskiej. Odwiedzamy nowoczesną świątynię dla turystów koło Baden Baden, pod wezwaniem św. Krzysztofa. Budowla w kształcie piramidy. Na środku stojący krzyż. Ołtarz kamienny, ławki w półkolu. Na filarze figura Matki Bożej z Dzieciątkiem. Jedziemy dalej. Przekraczamy Ren o 21.00. Po postoju na trasie - w kierunku południowym, czyli Lyonu i Marsylii.

Niedziela - 14 kwiecień

Dojeżdżamy do stacji benzynowej. Własne śniadanie. 7.15 dalsza podróż. Zielono. Plantacje winogron już wypuszczają listki. Klimat śródziemnomorski. Dużo upraw przykrytych włókniną. Ciekawe co kryją? Zabudowania bardzo proste, wydają się biedne. Pola trzeba nawadniać inaczej nic nie urośnie mimo bardzo urodzajnej ziemi. Kępy trzciny cukrowej przy potokach. Brak drzew wysokich, są tylko krzewy. Domy miasteczek nie tak piękne jak w Niemczech. Pniemy się pod górę. Bardzo szaro i sucho. Po lewej stronie skrzyżowanie, skąd można było zobaczyć Zatokę Lwią. Postój - oglądamy panoramę Carcassone z najlepiej zachowanymi murami obronnymi od VI w. Objeżdżamy pasmo gór od strony wschodniej i północnej. Tak wyglądają Pireneje. Kiedy miniemy Tuluzę zobaczymy je ośnieżone. Lourdes jest właśnie u ich podnóża. Mijamy kolejne miasteczka i gospodarstwa rolne. O 14.00 wjeżdżamy do Lourdes. Na stoku są nasze hotele. Msza św. o 19.00 w szałasie pasterskim. O 21.30 Nabożeństwo Różańcowe z lampionami. Grota jest dla mnie zaskoczeniem. Maleńka i skromna z umieszczoną figurą Matki Bożej dłuta artysty polskiego pochodzenia Fabisza. Z groty "wyrasta" bazylika, podczas modlitwy różańcowej stopniowo oświetlana z zewnątrz. Architektura wspaniała. O przeżyciach trudno pisać. Każdy ma swoje w sercu.

Poniedziałek - 15 kwiecień

Dzisiaj nasza Msza św. w Grocie. Godz. 6.00. Kapłani wszyscy przy ołtarzu. Tutaj polecamy wiele powierzonych nam intencji... O godz. 10.00 Droga Krzyżowa na tzw. Kalwarii Lurdzkiej. Po południu o 16.30 Nabożeństwo dla chorych przed Bazyliką. Słońce chyli się ku zachodowi. W pnączach nad Grotą moc ptaków - chyba wróbli, ćwierkają nic sobie nie robiąc z powagi miejsca. Zwyczajność Groty i majestat bazyliki - kontrast ten raz jeszcze podkreśla pokorę Maryi. .

Wtorek - 16 kwiecień

Wstajemy o godz. 6.00. Wschodzące słońce oślepia swoim blaskiem. Msza św. w kaplicy św. Michała o godz. 9.00, w intencji uzdrowienia chorych. Po mszy św. idziemy pożegnać się z Matką Bożą. Zabieramy wodę ze źródełka... Po obiedzie opuszczamy Lourdes, rozważając II część różańca. Po prawej stronie pasmo ośnieżonych Pirenejów. Słoneczny dzień więc widoczność wspaniała. Jedziemy w kierunku San Sebastian. Przed nami ocean (Zatoka Biskajska). Na skale wysuniętej w morze biała figura Matki Bożej - wotum za uratowanie życia. Moczymy nogi w oceanie, niektórzy spodnie. 17.00 znowu na autostradzie. Jedziemy w kierunku granicy z Hiszpanią. Wjeżdżamy do niej od strony bogatego kraju Basków. Miasteczka podobne jak we Francji. Widać jeszcze Atlantyk. Za chwilę miasto wśród gór z wieżowcami. Słuchamy audycji o objawieniu w Fatimie. Mijamy gospodarstwa i uprawy pod folią. Domy stare z szarego kamienia, nieładne, ciasna zabudowa. Nocą mijamy Salamankę.

Środa - 17 kwiecień

Zbliżamy się do Coimbry.Tu w klasztorze mieszka siostra Łucja. Jedna trzecia powierzchni państwa to góry. Tam gdzie woda umożliwia wegetację, życie staje się ogrodem. Kolor ziemi czerwony. Roślinność w ciemnej zieleni. Przy zabudowaniach widzimy drzewa pomarańczowe i cytrynowe z owocami. Jadąc śpiewamy Godzinki... Dojeżdżamy do Atlantyku. Zjeżdżamy ku dołowi. Wstępujemy do sanktuarium Matki Bożej Karmiącej w Nazare. Po mszy św. zjeżdżamy do portu. Posiłek nad brzegiem oceanu, odpoczynek. Wyruszamy o 13.15.

     
Alcobaca       Batalha

Zwiedzamy Alcobaca i Batalha. Mijamy wystawione gliniane wyroby: dzbany na wino, stągwie, nawet budy dla psa. Trzecia po południu. Wjeżdżamy do Fatimy. Przed bazyliką wielki plac na milion pielgrzymów. Każdego miesiąca od maja do października w dniach 11,12,13 zapełnione są wszystkie hotele w mieście. Kaplica Matki Bożej to dach wsparty na metalowej konstrukcji. Stalowe drzwi o dużych przeszkleniach, to boczne ściany, które można przesunąć. Wieczorem procesja z figurą i lampionami. Matkę Bożą niosą nasi panowie. Zaszło słońce i jest bardzo zimno.Procesja kończy się o 22.30.

Czwartek - 18 kwiecień

Rano Droga Krzyżowa ( ks. Antoni z Borku). Prowadzi ona wśród gajów oliwnych. Tylko one rosną tu na kamienistej ziemi. Tutaj dzieciom objawił się Anioł Pokoju. Wstaje słoneczny dzień... Po obiedzie idziemy prawie wszyscy zakupić figurę do naszego kościoła, właściwie trzy, bo i do Sędziszowa i do Długołęki. Wybór trudny bo różnią się nieznacznie tylko odcieniem sukni i wzorem na płaszczu. Twarze są wszystkie jednakowe, zatroskane. Jedna zdaje się czekać na nas. Wybieramy ją szczęśliwi. Od tej chwili będzie gościła w naszej parafii. Oby też wszyscy zakochali się w Niej jako Tej, która jest drogą do Syna. O godz. 19.00 Msza św. Przewodniczy jej ks. Bronisław Marczyk.
Wieczorna procesja różańcowa na placu z lampionami. Mieszanina ras i języków. Jest też jeszcze jedna polska pielgrzymka z Warszawy.

Podczas procesji figurę MB Fatimskiej niosą nasi panowie Wybór korony też był trudny...

Piątek - 19 kwiecień

Żegnamy Fatimę. Msza św. o godz. 6.30 tutejszego czasu. Jeszcze ciemno i chłodno... Po śniadaniu wyjazd w kierunku Lizbony. Przez głośnik śpiewają " Polskie kwiaty". Myśli biegną do Polski. Wszak misja już spełniona. Wstaje słońce. Jaskrawo świeci, od razu robi się gorąco. Słuchamy wykładu na temat: "Cierpliwość". "Matko cierpliwa módl się za nami". Mijamy sady oliwne. Zbliżamy się do Lizbony. Jest południe. Uliczki strome. Zabudowa ciasna. Miejsce urodzenia św. Antoniego z Padwy. Jesteśmy w Kościele pod jego wezwaniem. Trwa właśnie Msza św. Przed świątynią żebrzący. Nad miastem góruje figura Chrystusa ( z daleka jak krzyż), wystawiona w 1959 r. w podzięce za to, że Portugalia nie została wciągnięta w II wojnę światową. Nocą przejeżdżamy przez Madryt. Jedziemy ponad 50 min, a miasto ciągle się nie kończy. Zabudowa zwarta. Różnie wyglądające dzielnice. Większość w autobusie, zmęczona śpi.

Sobota - 20 kwiecień

Saragossa

Przed piątą pobudka. Trudne to wstawanie. Po porannej toalecie jedziemy dalej modląc się. Przed nami Saragossa, a w niej bazylika z cudowną figurą Madonny (Nuestra Senora del Pilar) - patronki Hiszpanii. Przepiękny drogocenny ołtarz z alabastru. Kościół może pomieścić 15 tyś. ludzi. W tej monumentalnej budowli czujemy się bardzo mali. Mimo bogactwa całej bazyliki, ciągle odkrywam, że Maryja jest skromna. Cała budowla to istny "raj " dla studentów architektury.. Po posiłku na stacji benzynowej ruszamy w kierunku Francji. Czeka nas 6 godzin jazdy. Jedziemy przez Katalonię. W drodze wykład na temat "Matka", modlitwa różańcowa. Region bardzo bogaty. Turystyka, duże lotniska. Lokujemy się w hotelu. Wieczorem o godz. 19.00 kolacja, śpiewamy, jest wesoło. Kończymy modlitwą.

Niedziela - 21 kwiecień

Pobudka przed 5.00. 6.00 śniadanie. Przed 7.00 wyruszamy w kierunku La Salette do Matki Bożej. Jedziemy brzegiem Morza Śródziemnego. Wstaje dzień. Mijamy winnice i domy zawsze z czerwoną dachówką. Wybrzeże oddala się, droga wcina się w ląd. Na razie roślinność jeszcze bogata: cyprysy, oleandry, bukszpan. Tam gdzie tylko możliwe - winnice, przycięte na 0,5 m wypuszczają pierwsze listki. Słońce jeszcze za chmurami więc chłodno... Godzina południowa. Różaniec - część chwalebna. Stąd do Grenoble 218 km. Wspinamy się Alpami - 1800 m npm (Droga Napoleona). Klasztoru długo nie widać. Jest po drugiej stronie zbocza naszego podjazdu. Tutaj ujawnia się znowu perfekcja kierowców.
La Salette (diecezja Grenoble). Znowu zaskoczenie skromnością miejsca. Bazylika surowa - piękne witraże. Przed Bazyliką figury Matki Bożej (trzy) na drodze jej przejścia oraz skromna droga krzyżowa. Msza św. o 15.00. Główna intencja za nas pielgrzymów. "Abyśmy mogli ocierać łzy, a nie wyciskać". Chwila wolna na własną refleksję... Powrót. Droga niełatwa. Zbliżamy się do Lyonu. Godz. 20.00 Mijamy wielkie lotnisko Sato Las. Nocleg w Hotelu Columbia. Bardzo zmęczeni...

Poniedziałek - 22 kwiecień

Lyon Katedra św. Jana

Lyon Crédit Lyonnais

Lyon. Wstajemy, śniadanie i wyruszamy do Bazyliki Matki Bożej Niepokalanej - patronki Lyonu. Msza św. Przewodniczy ks. Marek. Potem jesteśmy jeszcze w rzymskim teatrze, częściowo odrestaurowanym... Podróżujemy w kierunku Vil de France do ARS. Stąd niedaleko jest Taize. Mijamy pola uprawne, bardzo zielone. Plebania św. Jana Marii Vianneya przerobiona na muzeum. Wybudowano podziemny kościół na 5000 osób. Życzeniem Ojca św. było utworzenie tutaj centrum kształcenia kapłanów. . W sali projekcyjnej oglądamy przeźrocza. Wiele refleksji i wdzięczność za każdego kapłana. Powrót do Lyonu. Katedra św. Jana. Najstarszy zabytek historyczny. Wyjątkowo ceniony we Francji. Budowany około 250 lat, dlatego poszczególne części różnią się między sobą. Wewnątrz stojący zegar z XII w. Gra hymn ku czci św. Jana i porusza figurkami o godz. 14, 15, 16. Tutaj na nadbrzeżu rzeki Soany dał koncert dla Ojca św. Jean Michel Jarre oraz był pokaz ogni sztucznych... Wjeżdżamy do drogiej dzielnicy. Jest tam wspaniały park Ted Dor utworzony w 1857 r. Stawy - 16 hektarów, róże - 5 hektarów. Inna dzielnica - handlowo biznesowa... Wracamy do hotelu. Mimo zmęczenia wielu wybiera się na spacer nocą.

Wtorek - 23 kwiecień

Dzień przedostatni. Wstajemy o piątej. Oddajemy bagaże. Śniadanie i opuszczamy bardzo wygodny hotel. Jesteśmy na trasie w kierunku Genewy. Przejeżdżamy wiele tuneli. Najdłuższy ponad 16 km. Krótki w nim przymusowy postój. Do Lozanny stąd 67 km. Szwajcaria - stolica Berno. Kraj górzysto-wyżynny. 41000 km2, 23 kantony, brak bogactw naturalnych. Mijamy jezioro Lemańskie. Na zboczu miasteczka i pola ułożone jak mozaika. Kraj śliczny w każdym szczególe... Czujemy, że zbliża się koniec naszego pielgrzymowania. Trudno za wszystko wyrazić wdzięczność.
W osobie ks. Czesława spotykam kolejnego Szaleńca Matki Bożej (ponad 40 pielgrzymek i 2000 osób). "Serce potrzebuje rąk i ręce potrzebują serca". On ma jedno i drugie. Modlimy się... Godz. 12.00 Zbliżamy się do Zurychu. Einsiedeln - szwajcarska Częstochowa. Czci się tutaj figurę zwaną Czarną Matką Boga. Wystrój bazyliki zaskakująco bogaty. Idziemy do podziemi pokłonić się Panu Jezusowi w Najświętszym Sakramencie. O godz. 15.00 Msza św. w Kaplicy studenckiej. O 16.00 nieszpory w Bazylice śpiewane przez zakonników. Wieczorny postój o 19.00 dalej w drogę. Przejeżdżamy przez Księstwo Lichtenstein. Wykład na temat: "Zagrożenia wiary (subkultury).Noc. 22.00 - mijamy Innsbruck...

Środa - 24 kwiecień

Wiedeń. Jesteśmy na Kahlenbergu o 5.30. Oglądamy panoramę jeszcze uśpionego miasta. Widać stary i nowy Dunaj. 313 lat temu Jan III Sobieski przyszedł z odsieczą przeciw Turkom na wezwanie Papieża. Została obroniona kultura chrześcijańskiej Europy. Codziennie, aż do dziś trwa tu dziękczynienie za to zwycięstwo. W 1983 roku modlił się tu Ojciec św. Msza św. do Serca Jezusa. Przewodniczy ks. Czesław... Dzisiaj zakończenie tej niezwykłej pielgrzymki. Opuszczamy Wiedeń. Pogoda słoneczna. Zatrzymujemy się w pięknym zajeździe. Posiłek ... dalej w kierunku granicy ze Słowacją. Modlimy się za Ojca św. Słuchamy jego przemówienia inauguracyjnego. Godz. 10.50. Przekraczamy granicę ze Słowacją. Dopada nas szara rzeczywistość krajów postkomunistycznych. Tak wiele lat zmarnowanych. Żegnamy kolejno: ks. Antoniego, pielgrzymów z Nowego Sącza i Krakowa...
Przyjeżdżamy do Porąbki. Idziemy do Groty. Potem do kościoła. Żegnamy się z serdeczną wdzięcznością... Pustków. Oczekuje nas wiele osób. Radość z powitania. Żegnamy się i rozchodzimy, dziękując ks. Proboszczowi, że namówił nas na wyjazd.
Na ostatnie stronie zapisuję słowa:

"JEŚLI BÓG NA PIERWSZYM MIEJSCU TO WSZYSTKO NA WŁAŚCIWYM MIEJSCU"

Zofia Kłyś