Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info.
Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
Adwent Tydzień:  1234   
Adwent - Tydzień 2
Wysuszone korzenie przyjaźni

Światłość świata
Wiliam Holman Hunt
Światłość świata (XIXw.)
   Nie wystarczy pojechać do Betlejem, żeby przeżyć Boże Narodzenie. Bóg żywy chce się narodzić w żywym sercu człowieka. Dlatego Adwent jest zaproszeniem do wędrówki na błogosławione peryferie naszego życia. Błogosławione, bo w nich chce się narodzić żywy Bóg.

   Pewnego wieczoru w rozmowie telefonicznej ktoś z bliskich mi osób zapytał: - Czy w trudnej sytuacji miałbyś się do kogo zwrócić? Bez wahania odpowiedziałem: Tak. - A ile masz takich osób? Zacząłem wyliczać, ale po chwili zawiesiłem głos, bo nie byłem pewien wszystkich. To pytanie o przyjaciół powróciło, kiedy oglądałem wystawę Olgi Boznańskiej. Znajdowało się tam wiele portretów znanych jej osób. Po dokładniejszym przyjrzeniu się obrazom zorientowałem się, że portrety przedstawiają jej przyjaciół. Byli to malarze, inżynierowie, damy ze znakomitych domów. Różni ludzie - ale wszyscy należeli do grona jej przyjaciół. Zacząłem liczyć. Doliczyłem się czterdziestu dwóch. Oczywiście, wystawa składała się z większej liczby obrazów. Było ich w sumie sto pięćdziesiąt. Mnie jednak interesował tylko temat przyjaźni.
   Boznańska o swoich obrazach mówiła: „Obrazy moje wyglądają wspaniale, ponieważ są prawdziwe, są uczciwe, nie ma w nich blagi”. To prawda - każdy z nich jest piękny, bo przyjaźń jest piękna. Przyjaźń warto nosić w sobie, czego wyrazem może być chęć utrwalenia swoich przyjaciół na płótnie, próba oddania w obrazie stanu ich psychiki oraz cech charakteru, by w ten sposób opowiedzieć o ludzkiej duszy.
   Wróciłem do domu i myślałem o swoich przyjaciołach. Co ja o nich wiem, jak głęboko wnikam w ich życie? Czy to w ogóle jest przyjaźń? Olga Boznańska niektóre z portretów malowała przez wiele miesięcy. A przecież znała swoich przyjaciół doskonale, łączyły ją z nimi głębokie więzi.
   Dać się komuś namalować. Odsłonić tajemnicę duszy. To wkroczenie w intymność. W tę przestrzeń nie wpuszcza się ludzi obcych.
   Boznańska nie miała problemu z nawiązaniem przyjaźni. Mówiło się, że miała w sobie szlachetność i dobroć, które sprawiały, że przebywanie z nią było przyjemnością. Być przyjacielem dla innych. Dać się pokochać i dobrze zapamiętać. Być, aby inni mogli być. Te słowa dziś może brzmią patetycznie, a może wręcz anachronicznie. Wszyscy się spieszymy, używamy ludzi, rzeczy. Rozmawiamy bez porozumienia. Choć żyjemy razem - to w rzeczywistości obok siebie. Samotni pośród swoich. Czy to wszystko, co robimy, ma jakiś sens?
   Przyjdzie wieczór wigilijny. Rodzina i przyjaciele zbiorą się razem. Klimat ten jest wyjątkowy. Sprzyja odnawianiu więzi.
   Jeden wieczór, a dni w ciągu roku jest ponad trzysta. Czy rodzina i przyjaciele mogą liczyć na Ciebie poza tym wieczorem?
   Sensem jest żyć, aby inni mogli żyć.
   Zadbać o relacje, zatroszczyć się o klimat życia i postarać się być przyjacielem dla innych - oto wołanie o jakość życia, które z każdym dniem staje się coraz krótsze.
   Oby przed śmiercią zdążyć z kimś się zaprzyjaźnić!
   Najważniejsza jest jedna, szczególna relacja - przyjaźń z Bogiem. On nas nosi w sobie, przygląda się dziełom, które stworzył. Boski Artysta umieścił nas w swoim sercu. Nikt z nas nie jest zapomniany, wszyscy są jednakowo ważni. Portret uczyniony Boską ręką.
   A gdzie jest w naszym życiu Jego Wizerunek? Zastawiony zdjęciami przyjaciół, fotkami przelotnych znajomości - jakby Go nie było.
   Idą święta, dajmy Bogu więcej czasu, aby mógł się nam przyjrzeć.
   W Boże Narodzenie Bóg odsłania swoje oblicze. Popatrz na oblicze Przyjaciela, który nigdy nie zawodzi.

Ks. Krzysztof Pawlina ("Niedziela" nr 49 z 6 XII 2015)



Św. Stanisław
MENU GŁÓWNE