Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
ADWENT Poniedziałek, 18 Grudzień 2017 - 352 dzień w roku - godz.15:49:59 Tydzień: 51
FATIMSKI CUD W RZYMIE:     OCALONY PRZEZ MARYJĘZAMACHOJCIEC ŚWIĘTY W CENTRUM FATIMSKIEGO ORĘDZIA
KULA W KORONIE MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJZAMACHOWIEC ALI AGCA"ŚWIADEK" ZAMACHU
FATIMSKI CUD W RZYMIE - KULA W KORONIE MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ  
Strona poprzednia Strona następna

13 maja 1982 r., dziękczynna pielgrzymka Ojca Świętego do Fatimy w pierwszą rocznicę zamachu
Fot. L'OSSERVATORE ROMANO

Zatrzymajmy się na chwilę, by rozważyć symboliczne znaczenie drobnego, ale z pewnością nie pozbawionego znaczenia szczegółu, dotyczącego obecności Papieża w Fatimie. Podczas wigilijnego czuwania, 12 maja 1991 r., Ojciec Święty przed rozpoczęciem procesji ze światłami uklęknął w cichej, trwającej prawie dziesięć minut modlitwie u stóp figury Matki Bożej Fatimskiej. Ilu ludzi było świadomych faktu, że bogata w kosztowności korona, zdobiąca głowę Matki Bożej spoglądającej z góry na Jana Pawła II, zawiera jedną z kul, które miały przynieść śmierć Papieżowi na placu św. Piotra w Rzymie?

Tę wyjątkową koronę nakłada się na głowę figury Matki Bożej Fatimskiej w kaplicy objawień trzynastego dnia każdego miesiąca, od maja do października. Uczestnicy fatimskich uroczystości mogą zobaczyć poniżej niebieskiej kuli, wieńczącej koronę, zwrócony w dół pocisk wystrzelony do Papieża na placu przed bazyliką św. Piotra w Rzymie 13 maja 1981 r., w dniu święta Matki Bożej Fatimskiej. Ojciec Święty podarował go Sanktuarium Tej, która - jak powiedział we wzruszającym akcie zawierzenia z 1981 r. - była mu Matką zawsze, a w sposób szczególny 13 maja 1981 r., kiedy czuł przy sobie Jej opiekuńczą obecność.

Symboliczne znaczenie umieszczenia w Maryjnej koronie wystrzelonej przez zamachowca kuli, jest o wiele głębsze niż odnoszenie go do samej tylko osoby Jana Pawła II. Odczytując ten symbol, w kuli dostrzegamy wyraz ateistycznej, totalitarnej dyktatury kłamstwa i strachu, narzuconej bezlitośnie bezbronnym ludziom przez prawo siły. Korona zaś oznacza panowanie Papiestwa i Kościoła, królestwa Bożego na ziemi, któremu ateistyczny reżim wypowiedział najbardziej bezwzględną wojnę. Patrząc jeszcze głębiej, w świetle nadprzyrodzonym, obecność kuli mającej zabić Zastępcę Chrystusa na ziemi, która teraz tkwi w koronie włożonej na głowę Maryi, Matki Boga i Matki Kościoła, stanowi symbol odwiecznej konfrontacji między wężem a Niewiastą, zapowiedzianej w Księdze Rodzaju.

Cała symbolika jest tak znamienna, że zasługuje na głębszą refleksję. Kierowany przez ateistów zamach na życie Papieża powiódł się o tyle, że przyniósł owoce dokładnie przeciwne do zamierzonych. Rzeczywiście, doprowadziło to Papieża do głębokiego zainteresowania się przesłaniem z Fatimy i postanowienia dokonania kolegialnego poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Próba zamachu, rzec można, służyła zamiarom Opatrzności Bożej. Dziesięć lat później ten sam Zastępca Chrystusa na ziemi, niedoszła ofiara ateistycznej tyranii, mógł cieszyć się wraz z całym Kościołem, dziękując Maryi za to, że "z macierzyńską miłością prowadzi ludzi do wolności". A w maju 1991 r. marksistowski komunizm już chwiał się w posadach i miał niebawem usłyszeć podzwonne z ust własnych przywódców. A jednak, kiedy Ojciec Święty modlił się u stóp figury Matki Bożej Fatimskiej w maju 1991 r. - możemy być pewni, że wiedział o obecności kuli zamachowca w koronie Maryi - nikt nie mógł przewidzieć dramatycznych wydarzeń, które za trzy miesiące miały nastąpić w Moskwie, i to w tygodniu, który całkowicie należał do Maryi - w oktawie uroczystości Wniebowzięcia.

Umieszczenie kuli w koronie Matki Bożej przepięknie obrazuje wielką wiarę Jana Pawła II i Jego pewność, że żaden grzech ani zło tego świata nie są w stanie pokonać Bożej miłości. Ale nie tylko. Kiedy w maju 1991 r. Ojciec Święty przybył do Fatimy oddać cześć Matce Bożej, kula była już wprawiona w koronę. Działo się to na trzy miesiące przed sierpniowym, nieudanym zamachem stanu i siedem miesięcy przed ostatecznym rozwiązaniem ZSRS przez prezydenta Michaiła Gorbaczowa w dzień Bożego Narodzenia. Czy umieszczona w fatimskiej koronie kula, będąca symbolem narzędzia śmierci, którym posłużył się wrogi Bogu i Kościołowi ateizm, nie zapowiadała upadku komunistycznego reżimu? Czy upadek ten nie był konsekwencją zwycięstwa Niewiasty, która została ukoronowana przez swego Syna na Królową Nieba i Ziemi, i której stopa zdeptała głowę węża?

I jeszcze jedno. Czy ta korona - i ta kula - nie mówi o czekającym nas zwycięstwie nad naszymi własnymi grzechami, jeśli tylko Ją, Maryję, uczynimy swoją Królową? 13 maja, dzień, w którym obchodzimy 20. rocznicę zamachu na życie Jana Pawła II, jest dniem, w którym myślimy przede wszystkim o cudzie ocalenia Papieża za przyczyną Matki Najświętszej. Nie zapominajmy, że ten cud ma być znakiem dla nas - że panujący w nas ateizm i reżim szatana, słyszą już swoje podzwonne, bo Bóg jest tak potężny, że jeśli tylko oddamy się Matce Najświętszej, to nawet nasze grzechy staną się źródłem Jej triumfu...

Timothy Tindal-Robertson

Nasz Dziennik Nr 110, Sobota-Niedziela, 12-13 maja 2001
Strona poprzednia Strona następna
Powrót do strony głównej