Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Poniedziałek, 16 Lipiec 2018 - 197 dzień w roku - godz.12:34:01 Tydzień: 29
RECEPTA NA POKÓJ:     RECEPTA NA POKÓJFUNDAMENT ODNOWY KOŚCIOŁAODDAJCIE SIEBIE NIEPOKALANEMU SERCU MARYI
WOBEC WIELU KŁAMSTWSPOTKANIE KS. ABP. TARCISIO BERTONE Z SIOSTRĄ ŁUCJĄCO ZAWIERAJĄ LISTY SIOSTRY ŁUCJI?
FATIMA - RECEPTA NA POKÓJ - ODDAJCIE SIEBIE NIEPOKALANEMU SERCU MARYI  
Strona poprzednia Strona następna
Ksiądz Luciano Guerra
Ksiądz Luciano Guerra
Fot. arch. Sanktuarium Matki Bożej w Fatimie
Sanktuarium Matki Bożej w Fatimie
Fot. E. Szabrańska Miejsce objawienia się dzieciom Anioła w Fatimie
Miejsce objawienia się dzieciom Anioła w Fatimie
Fot. E. Szabrańska

Rozmowa z księdzem Luciano Guerra, rektorem Sanktuarium Matki Bożej w Fatimie

Co zdaniem Księdza Rektora stanowi esencję Orędzia Fatimskiego; co jest jego istotą?

- Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie w skrócie, ponieważ przesłanie z Fatimy dotyczy wszystkich prawd wiary. Począwszy od Trójcy Świętej, aż do prawd eschatologicznych, tych dla człowieka ostatecznych. Mówiąc w wielkim skrócie można ująć to tak: Bóg jest Doskonałością, a człowiek grzesznikiem, który w każdej chwili jest zapraszany przez Pana Boga do nawracania się. Owocem tego nawrócenia jest posiadanie pokoju w tym czasie, w którym żyje, i wiecznej chwały po śmierci. W centrum Orędzia Fatimskiego jest prośba o modlitwę - wezwanie do adoracji Pana Boga i modlitwy różańcowej oraz wezwanie do pokuty za grzechy i ofiarowania samego siebie w intencji nawrócenia grzeszników. Można powiedzieć, że pełnia tego znajduje się w akcie oddania się i konsekracji Niepokalanemu Sercu Maryi. Matka Boża przedstawia się jako model, wzór, jako Ta, która wstawia się za nami. Istotą Orędzia Fatimskiego jest zatem to, byśmy zrozumieli, że jeśli naprawdę oddamy się Jej Niepokalanemu Sercu, będziemy konsekrowani Panu Bogu i otrzymamy pełnię zbawienia.

Jak Ksiądz Rektor ocenia stan wiedzy o Orędziu Fatimskim w Polsce. Jak wygląda to na tle świata?

- Według mnie, najbardziej wrażliwymi na przyjęcie tego Orędzia są kraje i narody, które doświadczyły komunizmu. W środku, w centrum jest Portugalia, która rzeczywiście zaakceptowała i przyjęła Orędzie Fatimskie, do Portugalii możemy jeszcze dołączyć Hiszpanię, ponieważ przeżyła wojnę domową z powodu komunizmu. Z drugiej strony Stany Zjednoczone z podobnych motywów. Można powiedzieć, że przyczyny, które najczęściej sprawiały, że ludzie interesowali się Orędziem Fatimskim, to wojna i walka z reżimem komunistycznym, występującym przeciw Bogu.

Na kim spoczywa główny ciężar i odpowiedzialność za propagowanie i realizację przesłania Fatimy - na świeckich czy duchowieństwie?

- Można powiedzieć, że objawienie w Fatimie to orędzie, które Matka Boża przekazała pierwotnie za pośrednictwem świeckich. To spowodowało, że wielu ludzi, całe grupy, tłumy przychodziły i przychodzą do Fatimy. Już podczas objawień 13 października 1917 roku było około 50 tys. ludzi. Stąd też stwierdzenie Clandela, że Fatima to eksplozja nadprzyrodzoności, nie jest przesadą. Rzeczywiście dokonała się eksplozja, bo z takiego małego kraju, jakim jest Portugalia, to Orędzie rozprzestrzeniło się na cały świat. Stało się to na początku za sprawą świeckich. Później jednak, wychodząc od znajomości Tajemnicy Fatimskiej, uświadomiliśmy sobie, że Bóg świadomie angażuje również Kościół hierarchiczny. Wezwanie do zaangażowania się duchownych jest wyrażone w apelu Matki Bożej o konsekrację całego świata właśnie Jej Niepokalanemu Sercu. Wynika z tego, że najpierw Kościół ma konsekrować sam siebie.

W roku Wielkiego Jubileuszu ujawniona została Trzecia Tajemnica Fatimska. Są tacy, których jej treść "nie zadowoliła"; koncentrują oni swą uwagę jedynie na apokaliptycznych jej interpretacjach.

Pojawiają się też głosy, że Trzecia Tajemnica Fatimska nie została ujawniona w całości. Czy mógłby Ksiądz Rektor powiedzieć, skąd się bierze taka aktywność w tworzeniu fałszywych pogłosek o Objawieniach Fatimskich.

- Myślę, że w głębi serca człowieka jest lęk przed przyszłością, którego źródło ma charakter indywidualny i dotyczy końca ostatecznego, który czeka każdego z nas. Ten lęk rozprzestrzenia się na cały wszechświat do tego stopnia, że tworzą się apokaliptyczne wizje. Konsekwencją jest to, że człowiek obawia się nie tylko unicestwienia samego siebie, swojego końca, ale również unicestwienia całego wszechświata. Wielu proroków odnosiło się do tych wizji i naturalnej obawy. Mówili, że jest rzeczywiście powód do lęku, ale większy jest motyw nadziei. My przecież wierzymy i pokładamy naszą nadzieję w Bogu. On stworzył świat z miłości, dlatego też w swoim miłosierdziu chce go zbawić, a nie unicestwić.

Jest czymś normalnym, że również w Fatimie ludzie oczekują słów na temat końca, którego wszyscy oczekujemy. I rzeczywiście, Matka Boża mówiła o nim, mówiła o I i II wojnie światowej. Mówiła również o innym zagrożeniu, które się wyrażało wprowadzeniem ideologii materialistycznej, będącej próbą unicestwienia tego, co nadprzyrodzone w świecie.
W odniesieniu do tego, o czym mówiłem, Matka Boża przyrzekła miłosierdzie Boże dla świata, więc w kontekście I i II wojny światowej obiecała pokój. Mówiła o pokoju przez jakiś określony czas po II wojnie. Jestem przekonany, że właśnie my żyjemy w tym czasie. Ten pewien czas pokoju nie powinien jednak całkowicie nas uspokajać. Niebezpieczeństwo konfliktu globalnego zostało zażegnane, ale nie na zawsze.

Odnośnie do zagrożenia ateizmem: Matka Boża obiecała, że w Portugalii zawsze zostanie zachowany dogmat wiary - o tym, a także o nawróceniu Rosji, mówi w drugiej części Tajemnicy Fatimskiej. Tak więc nawet jeżeli w Orędziu Fatimskim pojawia się aspekt apokaliptyczny, to należy go interpretować tak, jak to robili prorocy - pamiętać, że koniec wiąże się ze zbawieniem.

Dlaczego niektórzy ludzie rozczarowali się treścią Trzeciej Tajemnicy?

- Ponieważ oczekiwali, że trzec ia część będzie podobna do drugiej. Możemy powiedzieć, że jest ona bardzo ściśle chrześcijańska. Mówi nam, że zbawienie nie jest możliwe inną drogą, jak tylko poprzez ofiarę Chrystusa i Kościoła. Może właśnie dlatego Matka Boża zostawiła to na sam koniec, ponieważ jest najtrudniejsze. Nasza natura ludzka jest przeciwna tajemnicy Krzyża i dlatego właśnie św. Paweł mówił, że bardzo często chrześcijanie stają się nieprzyjaciółmi Krzyża.

Jak mamy rozumieć słowa orędzia, które mówią o tym, że Portugalia zawsze zachowa dogmat. Czy oznacza to, że większość pozostałych krajów podważać będzie dogmaty wiary? Czy odnosi się to do przyszłości, czy czasu przeszłego?

- Moim zdaniem, słowa Matki Bożej, że w Portugalii zawsze zostanie zachowana wiara, dotyczą tego, że nie będzie tam okresu reżimu komunistycznego. To jest wielki dar Boży, że mamy tak długi czas bez konfliktu globalnego - to już 62 lata, kiedy nie było światowej wojny. Miejmy nadzieję, że pokój będzie trwał jak najdłużej, nie wiemy jednak, jak długo. Myślę jednak - i chcę zaznaczyć wyraźnie, że to jest moje osobiste zdanie - iż bardzo trudno będzie zachować dla całej ludzkości dłuższy czas bez wojny. Wynika to z doświadczenia i obserwacji - nawet jeżeli Papież Paweł VI bardzo często mówił, że pokój jest możliwy. Uważam, że jest szansa na pokój, ale może właśnie po okresie wojny. Wydaje się, że występują one na przemian. Według mnie, nie będziemy przeżywali jeszcze wielu dekad bez wojny. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje w Chinach i na całym globie, również pomiędzy światem muzułmańskim a światem zachodnim. Napięcia te mają charakter eksplozyjny, bardzo eksplozyjny. Sam fakt, że Stany Zjednoczone, które posiadają broń atomową, tak bardzo chciałyby, aby inne kraje jej nie miały, świadczy o tym, że Amerykanie boją się, iż zostanie rozpętana trzecia wojna światowa.

Co mógłby Ksiądz Rektor powiedzieć o aktualności przesłania fatimskiego? Czy nie uważa ksiądz, że wciąż zbyt mało propaguje się w rodzinach nabożeństwo Pierwszych Sobót Miesiąca i Różaniec, mimo prośby Matki Bożej?

- Chodzi przecież o człowieka. Istota Orędzia Fatimskiego to, według mnie, apel o konsekrowanie samego siebie, oddanie siebie Niepokalanemu Sercu Maryi. Ale nie jest tak, że się to zrobi raz na zawsze. Najlepszy wzór, w jaki sposób ma się odbywać konsekracja, to program "Totus Tuus", który Papież realizuje dzień po dniu. Oznacza to, że Ojciec Święty ma skuteczny i emocjonalny kontakt właśnie z Matką Bożą jako swoją Matką duchową. Dochodzi do takiej formy relacji, jaka łączy każdego z nas ze swoją matką ziemską.

Jeżeli dojdziemy do takiej zażyłości w kontaktach z Matką Bożą, to Bóg stanie się obecny we wszystkich aspektach naszego życia. Będzie oczywiście nadal pojawiał się grzech, ale nastąpi też uznanie winy i pojednanie z Bogiem.

Wydaje się, że w roku 1917, kiedy Matka Boża zaczęła objawiać się w Fatimie, mniej ludzi kwestionowało istnienie piekła. A jednak to jego obraz jest jednym z istotniejszych elementów objawień. Czy nie należy dziś, gdy istnienie piekła coraz powszechniej poddaje się w wątpliwość, ze wzmożoną siłą przywoływać naukę o nim?

- Jest to bardzo konieczne w tej chwili. Przywołałbym to, co powiedział św. Augustyn, że Bóg chce, bym poznał siebie. Jeśli to poznanie będzie głębokie i w prawdzie, to również poznanie mojego celu ostatecznego, do którego dążę, wydaje się bardzo potrzebne. Życie ludzkie nie miałoby sensu, gdyby po śmierci nie miało kontynuacji. Jeżeli droga jest ślepa i donikąd nie prowadzi, to się mówi, że to jest droga bez sensu. Tak samo życie ludzkie: jeżeli dobiega do końca a tam jest ślepy zaułek, to nie ma ono sensu.

Nawet jeżeli są teorie, że życie jest kontynuowane w następnych wcieleniach, to przecież kiedyś one się wyczerpią, a życie nadal nie będzie miało celu. Życie nie ma innego sensu jak tylko w wieczności. Według mnie, jest to problem wszystkich religii, nie tylko chrześcijaństwa. Poddanie w wątpliwość istnienia piekła to zakwestionowanie także wieczności.

Dlaczego dziś tak wielu ludzi podważa fakt istnienia piekła?

- Wiara składa się w połowie z rzeczywistości, a w połowie z tajemnicy. Jeżeli jesteśmy mocno zakorzenieni tylko w tej części oczywistości, to inne sprawy mniej do nas docierają. Okres racjonalizmu, który się rozpoczął około trzy wieki temu, dał ludziom złudną nadzieję, że można przekroczyć granice tego, co dla nas jest nieoczywiste, jedynie rozumem, jak gdyby rozum ludzki był w stanie wniknąć również w tę drugą część. Jednocześnie, jeżeli wszystko przyjmiemy jako rzeczywistość, to pozostanie nam tylko materia, której możemy dotknąć.

Także sens wieczności może istnieć tylko w duchu. Jeżeli więc jesteśmy w nurcie racjonalizmu, to zapominamy o aspekcie duchowym. Ale w ostatnich czasach jak gdyby na nowo odkrywa się właśnie potrzebę ducha. Aspekt duchowy jest rozwijany. Coraz więcej pojawia się książek o aniołach, także poza mentalnością chrześcijańską czy żydowską.
Rzeczywistość duchowa, która jest niewyrażalna i niedotykalna, wkracza jednak w te 50 proc. oczywistości, i w ten sposób możemy coś więcej poznać również ze świata, o którym mówi się "świat ciemności". Tą metodą dojdziemy także do stwierdzenia, że jednak musi być coś więcej niż tylko materia - taki świat ewidentnie nie byłby pełny.

Jak Ksiądz Rektor widzi działalność katolickiego "Naszego Dziennika" w dzisiejszych czasach. Jakie my mamy zadanie w przekazywaniu Orędzia Fatimskiego do ludzi?

- Orędzie Fatimskie to jest właśnie taki bodziec Pana Boga, aby skierować uwagę na orędzie chrześcijańskie, na Ewangelię, a poprzez prawdy wiary zwracać się do Boga. Wasze zadanie to zwrócić uwagę na istnienie Pana Boga. Jeżeli przyciągniemy i skupimy uwagę ludzi na aspektach życia chrześcijańskiego i Panu Bogu, automatycznie zwrócimy ich uwagę na problemy ludzkości. Jeżeli więc dziennik katolicki akceptuje ten bodziec Boży, właśnie przez Orędzie Fatimskie jest na drodze, którą może poprowadzić ludzi do Boga. Trzeba jednak też przyjąć i zaakceptować fakt, że wielu ludzi nie wierzy, że ten znak, który Pan Bóg dał w Fatimie, jest rzeczywiście Boży. Wielu bowiem uważa, że to co się tam wydarzyło jest za bardzo uzależnione od konkretnej mentalności i czasów, które wtedy były. Stąd też przede wszystkim należy zrozumieć i przekazać to co jest najistotniejsze dla Orędzia Fatimskiego, a są to podstawowe prawdy chrześcijańskie: wieczność, miłosierdzie, wezwanie do pokuty i nawrócenia.

Czego Ksiądz Rektor życzy nam i naszym Czytelnikom?

- Abyście się poświęcili i oddali Niepokalanemu Sercu Maryi. Nie ma konieczności jechania do Fatimy, jest Częstochowa. A nawet do Częstochowy nie musicie jechać. Prawdziwe poświęcenie się Matce Bożej ma miejsce w sercu człowieka. Tego właśnie wam życzę.

Dziękuję za rozmowę. Szczęść Boże!

Piotr Wojcieszek

Nasz Dziennik Sobota-Niedziela, 26-27 stycznia 2002 r. - nr 22(1215)

Strona poprzednia Strona następna
Powrót do strony głównej