Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Niedziela, 21 Styczeń 2018 - 21 dzień w roku - godz.07:54:50 Tydzień: 3
RECEPTA NA POKÓJ:     RECEPTA NA POKÓJFUNDAMENT ODNOWY KOŚCIOŁAODDAJCIE SIEBIE NIEPOKALANEMU SERCU MARYI
WOBEC WIELU KŁAMSTWSPOTKANIE KS. ABP. TARCISIO BERTONE Z SIOSTRĄ ŁUCJĄCO ZAWIERAJĄ LISTY SIOSTRY ŁUCJI?
FATIMA - RECEPTA NA POKÓJ - CO ZAWIERAJĄ LISTY SIOSTRY ŁUCJI?  
Strona poprzednia

"Pan Jezus nadal przekazuje swoje słowa mej duszy" - pisała 1 grudnia 1940 r. siostra Łucja. Dlatego nie wystarczy zapoznać się z treścią objawień w 1917 r. w Fatimie. Powinniśmy przyjrzeć się temu, co ze swej klasztornej celi siostra Łucja przekazuje światu. W swej korespondencji ukazuje ona, w jaki sposób Portugalczycy winni ratować swoją ojczyznę. Niestety jej listy, pisane przez kilkadziesiąt lat, wskazują na to, że przekazywane przez nią prośby Matki Bożej nie zostały spełnione. Dlaczego o tym wspominamy? Bo łaski mające stać się udziałem tego narodu miały być przykładem łask, jakie otrzymają inne kraje, podejmujące wezwanie z Fatimy. Polska jest pierwszym krajem, który poszedł w ślad za Portugalią i oddał się Niepokalanemu Sercu Maryi. Było to w 1946 r. Matka Najświętsza spełniła w naszej Ojczyźnie swą bezwarunkową obietnicę i - mimo naszych niedoskonałości - Kościół zachował swą wolność. Pozostają jednak inne wielkie obietnice.

W ostatnich miesiącach, szczególnie po smutnym wydarzeniu, zamachu terrorystycznym z 11 września, w gazetach włoskich i zagranicznych pojawiły się artykuły dotyczące przypuszczalnych nowych objawień siostry Łucji, zapowiedzi listów upominających Ojca Świętego, apokaliptyczne reinterpretacje przesłania z Fatimy. Pojawiło się również podejrzenie, że Stolica Święta nie opublikowała całego tekstu trzeciej części tajemnicy i niektóre ruchy "fatimskie" na nowo powtórzyły oskarżenia, iż Ojciec Święty nie poświęcił jeszcze Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi.

Rachunek sumienia narodu

Siostra Łucja surowo ocenia swój naród: "Patrząc na nas w ogólności, mając na uwadze nasz kraj jako całość, mamy wszelkie powody do obaw. Czy przestaliśmy obrażać Boga? Czy zamiast grzesznego życia, jakie dotychczas prowadziliśmy, rozpoczęliśmy życie pokuty, której domaga się prawdziwe zadośćuczynienie? Czy modlimy się z pokorą, skruchą i wytrwałością? Małe grupy tak. Większość, jako całość, nie. Widząc to wszystko, mamy powody do obaw".

Jakie grzechy są najpoważniejsze? Siostra Łucja wymienia najpierw grzechy przeciwko szóstemu przykazaniu: "Starajmy się wyrugować grzech nieczystości, musimy rozważnie podjąć wszelkie kroki, jakie mamy do dyspozycji, by położyć mu kres". Ale nie mniej wołają o pomstę do nieba grzechy przeciw bliźnim: "Niesprawiedliwość, brak miłosierdzia wobec biednych, wdów i sierot, ludzi prostych i bezradnych są tysiąc razy cięższe i obraźliwe w oczach Boga. Ale nikt na to nie baczy".

Apele siostry Łucji sprawiły, że w 1967 r., podczas poświęcenia Matce Bożej zarządów miast portugalskich, ludzie wyznali swoje narodowe grzechy: "Łamie się prawa, nadużywa władzy. Rodzina jest rozbijana, lekceważy się przełożonych, unika się odpowiedzialności, depcze się ludzi prawa, bogaci roztrwaniają majątki, zapomina się o ubogich i pokornych. Nęka się sprawiedliwych, gorszy niewinnych. Zatracono Boski i wieczny sens tego, co ludzkie, ograniczono życie do zajmowania się rzeczami tego świata, odsuwając na bok odkupienie i zbawienie w Chrystusie."

Obraz naszej Ojczyzny odbija się w tych słowach jak w lustrze.

Nadzieja w Niepokalanym Sercu Maryi

"Co się tyczy trudnych czasów, przez które przechodzimy - pisała w 1943 r. Fatimska Wizjonerka - to pamiętajmy, że Bóg jest jedynym, który może nas uratować za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, naszej niebieskiej Matki, która jest taka dobra! Ufności! Ale, jak wiecie, obietnica jest warunkowa: jeśli przestaną obrażać Boga, jeśli będą czynić pokutę, jeśli poświęcą się modlitwie."

Najbardziej siostra Łucja podkreśla znaczenie modlitwy; od niej trzeba zacząć. 1 lipca 1958 r. pisała: "Musimy więcej się modlić i prosić Boga, aby nas nie karał, lecz aby nas ocalił, tak w życiu doczesnym jak i wiecznym". Natomiast 29 września 1958 r. zanotowała: "Modlimy się i błagamy Boga o pokój, nie tylko dla narodu, ale dla niespokojnych duchów i sumień. Niech Bóg oświeci ślepych i da pokorę pysznym, by mogli dostrzec właściwą drogę i uniknąć zła".

Jednak modlitwa, by była skuteczna, musi iść w parze z czynem. 29 lipca 1968 r. siostra Łucja pisała: "Najbardziej musimy się modlić i prosić Matkę Najświętszą o pokój na całym świecie. Trzeba go jednak także wysłużyć, a tego prawie nikt nie chce zrozumieć. Jest wiele nieporozumień, nawet wśród tych, którzy mają obowiązek wiedzieć co jest dobre i być dobrymi. Bóg jest dobry i ma wiele sposobów, przez które może nas zbawić, nie mam jednak wątpliwości, że domaga się On od nas współpracy". Jak pisze 12 czerwca 1967 r.: "kiedy wszystko wydaje się stracone, wtedy zdarza się cud. Tu leży moja ufność, ale ufność domaga się modlitwy, pokuty, a nade wszystko tego, co prowadzi do porzucenia grzechu. To właśnie jest najbardziej konieczne do uzyskania łaski. Niech Bóg sprawi, aby wszyscy to zrozumieli".

"Jeżeli nie chcemy zejść z tych dróg - dodaje w innym liście - to jak możemy oczekiwać, że Bóg i Najświętsza Maryja Panna nas zbawią!? Dobrze wiem, że miłosierdzie Boże jest większe od wszelkiej ludzkiej nędzy i wszelkiego zła. Wiem jednak i to, że On domaga się naszej współpracy i naszej pokuty!"

Obowiązki rządzących

Siostra Łucja wiele razy wskazuje na rolę rządzących państwem, oni mają bowiem władzę zdolną postawić tamę złu. W jednym z listów siostry Łucji czytamy: "Gdyby rząd Portugalii w zjednoczeniu z wszystkimi biskupami ogłosił dni pokuty i publicznej modlitwy, które byłyby odmawiane na ulicach w czasie zbliżającego się karnawału i zarzuciłby pogańskie zabawy, uzyskaliby łaskę pokoju dla Portugalii i Europy".

Wątek rządzących krajem powraca raz po raz w listach siostry Łucji. "Musimy ufać i skierować nasze modlitwy do nieba, większe niż kiedykolwiek przedtem, prosząc Boga i Matkę Najświętszą, aby opiekowała się tymi, którzy nami rządzą, i udzielała im siły i mądrości. Trzeba koniecznie wypędzić z kraju publiczne życie w grzechu i wszystko, co je promuje i popiera: rozwody, domy rozpusty, nielegalne związki, itd." Wielką rolę mają tu do odegrania władze, ale i zwykli obywatele mogą zrobić wiele. Pisząc pod koniec grudnia 1961 do hiszpańskiej przyjaciółki stwierdza, że "aby otrzymać bardziej skuteczną pomoc z nieba, konieczna jest całościowa reforma społeczeństwa, prowadząca do lepszego życia. Pracujmy w tym kierunku; niech każdy robi wszystko, co jest w zasięgu jego możliwości".

Wspomnijmy, że według siostry Łucji jednym z najbardziej poważnych grzechów narodowych było odrzucenie imienia Bożego w konstytucji z 8 lipca 1959 r. Jej zdaniem przez to przestępstwo "Portugalia oficjalnie odżegnała się od poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi", które zapewniło pokój podczas II wojny światowej. Dlatego, ostrzega wizjonerka, "Portugalia będzie cierpieć skutki obcych wojen".

Zadania środków społecznego przekazu

Choć obraz kreślony przez siostrę Łucję nie napawa optymizmem, jest wiele powodów do karmienia się nadzieją. Zdaniem karmelitanki z Coimbry, wśród grzeszników kwitną święci. "Nigdy grzech, rozpusta i zbrodnia nie rozrosły się w świecie tak, jak dziś; nigdy też jednak nie było tylu świętych, jak współcześnie. W ogrodzie Kościoła zawsze, nawet wśród największych burz, kwitną kwiaty. Trzeba tylko wiedzieć, w jaki sposób je odnaleźć. Musimy pamiętać, że święci, głęboko pokorne dusze, nie interesują dziennikarzy. Nie o nich mówią nagłówki gazet i pierwsze wiadomości telewizyjnych dzienników. Żyjemy w społeczeństwie, będącym ofiarą żądzy sensacji. W wielu krajach telewizja więcej uwagi poświęciła tematowi próby zamachu na Papieża w Fatimie w 1982 r., niż jego modlitwie w kaplicy Objawień. A co było ważniejsze? Oto, jak dalece zdeformowana jest opinia społeczna! Podczas tamtych 38 minut Ojciec Święty uczynił przez swą modlitwę więcej dla świata niż wysiłki wszystkich polityków."

Narodowa kampania

21 kwietnia 1961 r. siostra Łucja pisała: "Konieczna jest wielka ogólnonarodowa kampania przeciwko szerzącemu się złu i w obronie dobra, które stopniowo znika z życia narodu. Dlaczego nie stworzyć grup kobiet i młodych ludzi we wszystkich rejonach kraju, którzy pracowaliby dla tej sprawy, sami zaczynając dawać dobry przykład? Modlitwa jest konieczna, ale nie zwalnia ona od działania. Jedno złączone z drugim doprowadzi do zwycięstwa, ale muszą być one połączone." Łucja przypomina słowa anioła wypowiedziane do Tobiasza: "Kiedy grzebiesz umarłego ja zanoszę twoje modlitwy do Boga". Z pewnością kopanie grobów zmarłym nie jest, mówiąc właściwie, modlitwą ustną czy myślną, jest jednak wypełnieniem obowiązku miłosierdzia względem bliźniego, podjętym z miłości do Boga. W ten sposób wszelka praca przemienia się w modlitwę, którą nasz anioł ofiaruje Bogu za nas i w naszych intencjach. To z tego powodu nasz Zbawiciel zaleca nam, jako jeden z uczynków miłosierdzia: "ignorantów pouczać". Oznacza to: przeciwstawiać się fałszywym naukom, uczyć ludzi odwracania się od złych uczynków i kierować ich kroki ku drodze sprawiedliwości rozumianej jako to miłosierdzie, w którym człowiek poświęca się i ofiaruje się dla dobra innych, by pomagać sobie nawzajem. Wszystko to może służyć, jako idea dla nowego moralnego przebudzenia, które wielce przysłuży się pokojowi dla naszego ludu i naszego kraju."

Apel do każdego z nas

Tak więc - apeluje siostra Łucja - trzeba, nie zważając na nic, zacząć od siebie, bo "jeśli w Sodomie i Gomorze znalazłoby się dziesięciu sprawiedliwych, oba miasta ocalałyby, mimo swoich przerażających grzechów". "Dusza, która podnosi się, podnosi świat" - powtarzała Elżbieta Leseur. I odwrotnie, dusza, która popełnia grzech, przyczynia się do wojny, bowiem jak mówi św. Paweł, grzesznicy "nie znają drogi pokoju" (Rz 3,17).

Wincenty Łaszewski

Nasz Dziennik  Sobota-Niedziela, 26-27 stycznia 2002 r. - nr 22(1215)
Strona poprzednia
Powrót do strony głównej