Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Poniedziałek, 26 Czerwiec 2017 - 177 dzień w roku - godz.17:39:20 Tydzień: 26
85 ROCZNICA OBJAWIEŃ:     OBJAWIENIA Z 1917 ROKU W 2002 ROKUTAJEMNICA FATIMSKADUCHOWOŚĆ FATIMSKA
ISTOTA ORĘDZIA FATIMSKIEGONAWRÓCENIE ROSJI W LISTACH SIOSTRY ŁUCJICUD FATIMY
DLACZEGO BÓG OCALIŁ PAPIEŻA?FATIMA I ORĘDZIE O BOŻYM MIŁOSIERDZIU
85 ROCZNICA OBJAWIEŃ - OBJAWIENIE Z 1917 ROKU W 2002 ROKU  
Nasz Dziennik 13 maja 2002, Nr 110 (1303)
Strona następna

Jest rok 1917. Data odległa. Ale... jak bardzo tamte czasy podobne są do naszych, współczesnych. Wówczas trwała wojna, okrutna i bezsensowna, bez końca. Świat opanowywał liberalizm, masoneria, ateistyczne utopie. Ludzkość coraz szybciej staczała się w pustkę, ku - jak mówił ówczesny Papież - "samobójstwu cywilizowanej Europy". Znikąd nie było nadziei na zawrócenie z drogi.

Uwarunkowana łaska

Niespodziewanie 13 maja 1917 r. otwiera się Niebo. I oto ukazuje się potęga papieskiej władzy. Benedykt XV zapukał do jego wrót błagalną nowenną o pokój i... Niebo odpowiedziało! Papież wołał do "Maryi, która jest Matką Miłosierdzia i wszechmocną przez łaskę". I Bóg posłał swoją Matkę, by zwiastować udręczonej ludzkości pokój. Ofiarował jej dar, a jednocześnie zadanie. Tak działa Pan: ten Boski schemat pojawił się pierwszy raz w Raju. Tam dar życia wiecznego uwarunkowany był prośbą o drobny gest miłości i wierności, i zaufania: o niespożywanie owoców z jednego z drzew ogrodu Eden. Teraz znowu Bóg stawia mały warunek dla wielkiego daru. Proporcje są podobne. Tu paciorki drewnianego różańca, tam owoce drzewa poznania dobra i zła. Tu pokój i zbawienie, tam życie w szczęściu bez kresu.

Niebo otwarło się i pozostało otwarte dla kolejnych pokoleń. Ten dar jest dawany i nam - i przez nas odtrącany; jesteśmy nieodrodnymi dziećmi Adama i Ewy. I tu kończą się podobieństwa roku 1917 i 2002. W 1917 roku miliony ludzi zaczęło odmawiać Różaniec i wojna zgasła zdmuchnięta wielką modlitwą. Dziś? Pokój, tak upragniony, znów tak niemożliwy, a na wyciągnięcie ręki... Trzeba tylko drobnego gestu, o który prosi Bóg, a z otwartego Nieba spłyną łaski...

Powtórzone orędzie

Pierwsze objawienie nie straciło nic ze swej aktualności. Do tego stopnia, że nie potrzeba nam "nowej" Fatimy. Dziś Maryja powiedziałaby nam dokładnie to samo, co w 1917 roku powiedziała do Łucji, Franciszka i Hiacynty. Wystarczy raz jeszcze posłuchać tamtego dialogu.
- Nie bójcie się. Nic złego wam nie zrobię.
- Skąd Pani jest?
- Jestem z Nieba.
- A czego Pani ode mnie chce?
- Przyszłam was prosić, abyście tu przychodzili przez kolejnych sześć miesięcy, dnia trzynastego o tej samej godzinie. Potem powiem wam, kim jestem i czego chcę. Następnie wrócę jeszcze siódmy raz.
- Czy ja także pójdę do Nieba?
- Tak.
- A Hiacynta?
- Też.
- A Franciszek?
- Także, ale musi jeszcze odmówić wiele Różańców.
- Maria das Neves jest już w Niebie?
- Tak, jest.
- A Amelia?
- Zostanie w czyśćcu aż do końca świata. Czy chcecie ofiarować się Bogu i znosić wszystkie cierpienia, które On wam ześle jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany, i w intencji nawrócenia grzeszników?
- Tak, chcemy.
- Będziecie więc musieli wiele cierpieć, ale łaska Boża będzie waszą siłą... Odmawiajcie codziennie Różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i zakończenie wojny.

O czym mówi nam majowe objawienie?

Pierwsze objawienie fatimskie to "nucleus Fatimae": zawiera w sobie w zalążku wszystkie istotne treści kolejnych rozmów Maryi z wizjonerami. Sygnalizuje to, co leży u fundamentów duchowości fatimskiej. Treści objawienia z maja 1917 roku możemy ująć w kilka punktów.

1. W majowym orędziu jest ukryta obecność Ojca Świętego - a przecież świat go dziś nie słucha, śmieje się z jego wciąż ponawianych apeli o pokój. Tymczasem Bóg go słyszy i odpowiada. Na ziemi nie jest tak jak w Niebie, ludzie nie odpowiadają na apele Chrystusowego Namiestnika. Na szczęście Niebo jest większe i potężniejsze, a władza Piotrowa jest tam uznawana. Potwierdzają to wydarzenia, które miały miejsce 74 lata później - w tym samym dniu i o tej samej godzinie. Ojciec Święty Jan Paweł II zostaje zatrzymany na progu śmierci. Majowe orędzie przekonuje o mocy Boga, o macierzyńskiej opiece Maryi, o niezmienności zbawczych planów. Jeśli Bóg powiedział słowo, to ono się stanie! Majowe orędzie wzywa też nas do naśladowania Nieba: do wsłuchiwania się w głos Papieża i okazywania mu posłuszeństwa!

2. W majowym orędziu jest obecna tajemnica Nieba - a przecież ludzie żyją dziś tak, jakby istniała tylko doczesność, kurczowo trzymając się życia, walcząc o skarby, których wartość jest jak sznur pereł z porannej rosy... Maryja mówi, że przychodzi z Nieba i że pójdą tam również mali wizjonerzy. Jak ich młoda koleżanka, 16-letnia Maria. Powinniśmy więcej myśleć o Niebie, a wieczność z Bogiem postawić sobie jako najważniejszy cel naszego życia, cel, wobec którego doczesne ambicje okazują się bez znaczenia!

3. Jest też obecna prawda o nagrodzie i karze - a przecież dziś mówi się coraz głośniej, że czyściec jest wymysłem teologów. Nie, on jest stanem oczyszczenia; skoro ludzie nie chcą się teraz oczyszczać przez modlitwę, sakramenty, ofiarę, wyrzeczenie, dobroć heroiczną i codzienną... to potrzebna jest im łaska czyśćca. Tam Boże Miłosierdzie da nam szansę zadośćuczynienia za nasze grzechy, słabości, niewierność.

4. I jest wyrozumiałość Nieba dla ludzkiej słabości - a przecież trudno nam być świętymi, bohaterami wiary, wzorami nieskazitelnej moralności. Jednak Matka Boża powiada, że Niebo otwiera ten sam klucz, który zatrzaskuje czeluście piekła. To Różaniec. Modlitwa prosta, niemal naiwna, dostępna dla każdego. To ów drobny gest, o który prosi Bóg. Bierzesz w dłonie różaniec, a nawet się nie spodziewasz, że trzymasz za rękę całe Niebo, wieczność całą, całą szczęśliwość ukrytą w niepozornym znaku różańcowych paciorków.

5. Jest jeszcze wezwanie do nadania codziennym cierpieniom nowego sensu - a przecież świat czyni wszystko, by zlikwidować cierpienie, zagłuszyć najmniejszy nawet ból, usunąć wszelką niewygodę. Tymczasem Niebo mówi, że cierpienie jest najszczególniejszą okazją do ofiarowania czegoś Bogu z miłości. Mamy przyjmować cierpienia, by - jak mawiał Franciszek - "pocieszać Boga", by nadać im zbawczy sens, by wykorzystać je do osiągnięcia najwyższego dobra - szczęścia wiecznego swojego i innych.

6. Majowe przesłanie mówi o ludzkiej solidarności - gdy panuje wokół nas skrajny indywidualizm i egoizm. Jesteśmy odpowiedzialni za innych, za ich życie wieczne! Mamy zatroszczyć się nie tylko o najbliższych, o nam najdroższych, ale przede wszystkim o tych, "którzy najbardziej potrzebują Bożego miłosierdzia": o grzeszników. Trzeba się za nich ofiarować, a nie odwracać z pogardą czy nienawiścią.
Kilka słów z Nieba, a tyle treści na ziemi. Tyle wezwań, które Niebo kieruje do ludzkich serc. Również naszych. Kiedy otworzymy się na pierwsze objawienie, pojmiemy niezwykle naglące przesłanie kolejnych objawień fatimskich. I w 85. rocznicę pierwszego objawienia staniemy się współczesnymi "wizjonerami z Fatimy", do których zostało skierowane słowo z Nieba i którzy wielkodusznie na nie odpowiedzieli, by stać się apostołami orędzia pokoju.

Strona następna
Powrót do strony głównej