Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Poniedziałek, 26 Czerwiec 2017 - 177 dzień w roku - godz.17:40:40 Tydzień: 26
OBJAWIENIAZNAK BOŻYPIECZĘĆ KOŚCIOŁAŚWIADKOWIE OBJAWIEŃPIERWSZE SOBOTYKULT MARYJNYMĄDROŚĆ HIACYNTY
FATIMA - HISTORIA - ŚWIADKOWIE OBJAWIEŃ...  
Strona poprzednia Strona następna

Rodzice Hiacynty i Franciszka
Mannuel Marto i Olimpia de Jesus

"Po przebyciu 3 km dotarliśmy do domu Franciszka i Hiacynty, najmłodszych wizjonerów. Dom ubogi, stary, wewnątrz ciasnota. Izdebka gdzie spał 9 letni Franciszek ma popękane ściany, dziurawą podłogę, stare łóżko, spróchniały drewniany sufit. To samo w pokoju 7-letniej Hiacynty. Wszystko pozostawiono bez zmian od czasu objawień, aby zachować wiernie obraz tamtych lat. Dzieci zachorowały w czasie epidemii w 1918 roku. Franciszek mimo poważnej choroby nie rozstawał się z różańcem. Pamiętał, że Matka Boża w czasie pierwszego objawienia obiecała, że zabierze go do nieba, ale musi odmówić przedtem bardzo dużo różańców... Nad ranem 4 kwietnia 1919 roku Franciszek zawołał: Mamusiu! Spójrz, tam koło drzwi jakie piękne światło!. Matka nie widziała nic, a on szczęśliwy i uśmiechnięty nie mając jeszcze 11 lat odszedł do Pana.
Hiacynta zachorowała na zapalenie płuc. Rana po operacji lewego płuca i żeber nie goiła się.


Hiacynta, Franciszek i Łucja

Dziewczynka na nic się nie skarżyła, na pytania personelu odpowiadała: swoje cierpienia ofiaruję za grzeszników z miłości do Pana Jezusa i Matki Bożej. Dorośli odchodzili w milczeniu podziwiając dziecko, które przerastało wszystkich miłością do Boga. Wieczorem 20 lutego 1920r. Hiacynta cichutko odeszła do wiecznej szczęśliwości...
Stoimy teraz pośrodku "pokoi", w których przyszły na świat i spędziły krótkie swoje życie dzieci wybrane przez Matkę Bożą.


Łucja z kuzynką Hiacyntą

Wszyscy mamy ściśnięte gardła, nikt nic nie mówi, tylko spuszczone głowy i nie jedna łza w oku świadczy, że każdy z nas głęboko przeżył pobyt w niecodziennym miejscu.
W domku mieszka brat Franciszka ze swoją żoną. Mają po 75 lat, prowadzą sprzedaż skromnych pamiątek. Szkoda, że nikt z nas nie zna języka portugalskiego, aby z nimi porozmawiać. Jak oni to wszystko wytrzymują, co o tym wszystkim myślą. Wyciągamy escudo i wkładamy w ręce staruszków. Wychodzimypsychicznie załamani.
Dom Łucji choć trochę większy - tak samo ubogi. Niedaleko znajduje się studnia, gdzie trójka dzieci często się bawiła. Łucja choć w dzieciństwie nie umiała czytać - miała doskonałą pamięć i szybko się uczyła tego, co słyszała. Mając 6 lat znała katechizm i przyjęła pierwszą Komunię św. To ona prowadziła rozmowy z Matką Bożą i potem wiernie powtarzała światu Jej orędzie. . Jest obecnie jedyną żyjącą wizjonerką z Fatimy."


Z relacji uczestniczki pielgrzymki do Fatimy w 1989 r.- z Ząbkowic Śl.

Strona poprzednia Strona następna
Powrót do strony głównej