Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info. NASZ KOŚCIÓŁ -
Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Niedziela, 23 Wrzesień 2018 - 266 dzień w roku - godz.12:37:49 Tydzień: 38
1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2016 2017 2018  
NASZ KOŚCIÓŁ - ROK 1997  Miesiąc:  1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12   
Maj 1997
Nasz Kościół nr 103 - dodatek młodzieżowy "Świtanie" z dnia 25.05.1997

Samo życie

Już pół godziny siedzę nad kartką i stwierdzam, że albo mnie wena twórcza opuściła, albo wybrałam sobie za trudny problem do opisania. Chciałam, mianowicie poruszyć bardzo ważny i aktualny temat.
Chcę zastanowić się nad zadaniem jakie stoi przed każdym ochrzczonym i bierzmowanym katolikiem - czyli przed nami.
To zadanie to APOSTOLSTWO. "JESTEŚCIE ŚWIADKAMI MOIMI" - tak mówi Jezus - czyli jesteście zobowiązani MÓWIĆ O MNIE, ROZGŁASZAĆ MOJE SŁOWA...
No tak. Ale kto będzie teraz miał odwagę mówić o Jezusie kiedy Chrześcijaństwo uważa się za przeżytek, przestarzałość ?
My zresztą wstydzimy się nawet małych gestów wiary, które świadczą o naszej bliskości z Kościołem, takich jak przeżegnanie się w autobusie, czy pozdrowienie księdza na ulicy. Nie zawsze potrafimy też świadczyć, ponieważ nie mamy dostatecznej wiedzy na temat religii, a od tego mamy gazety, książki katolickie, księży... żeby tę wiedzę pogłębić. Przecież zawsze możemy księdza zapytać, pójść do biblioteki parafialnej (od razu reklamuję naszą bibliotekę). .Faktem jest, że naszemu pokoleniu "trudno jest mówić o Bogu", bo to "nie jest modne", bo obawiamy się wyśmiania.
Ale też można zauważyć, że nastawienie do religii zależne jest od towarzystwa w jakim aktualnie jesteśmy. Jeżeli przebywamy wśród tych, którzy przyznają się do wiary, to my oczywiście też się do niej przyznajemy. Ale jeśli już znajdziemy się w towarzystwie ludzi wyśmiewających chrześcijan, skulamy uszy i tchórzliwie milczymy nie broniąc swoich racji. Zdecydujmy się więc kim jesteśmy, za czym się opowiadamy. Przyjęcie przez nas wiary niesie za sobą pewne konsekwencje. Zresztą przecież nie ma nic ważniejszego od niej, nic bardziej wartego poświęcenia niż BÓG.
Bądźmy ORYGINALNI ! MÓWMY O BOGU TAM GDZIE SIĘ O NIM NIE MÓWI ! BĄDŹMY ZA NIM , GDY WSZYSCY SĄ PRZECIW !
Po pewnym czasie ludzie zaczną nas właśnie za to szanować. Tak, ja tu wszystkim zmywam głowę, ale sama mam z tym problem. Czasem nie wiem jak mówić i co mówić, żeby ludzi do wiary przekonać. Stwierdzam, że będę starać się, nie tyle mówić, co przekonywać ludzi moją postawą i zachowaniem. Dlatego muszę jeszcze sporo popracować nad sobą.

PROSIACZEK

Nasz Kościół nr 103 - z dnia 25.05.1997

"Radość" z dnia Zwycięstwa

Dwie daty 8 i 9 maja 1945r. określają termin zakończenia II wojny światowej; świat zachodni 8 maja, a Związek Radziecki i kraje satelitarne w tym PRL świętował 9 maja jako dzień zwycięstwa.
Nie wszędzie ustały działania wojenne, np na Pacyfiku trwała jeszcze wojna z Japonią, i nie wszędzie nastał upragniony pokój. Nie wszyscy cieszyli się tego dnia z wyzwolenia jak pokazują kroniki filmowe tamtych lat.
Polacy nie mieli powodów do radości.
Polska przede wszystkim okrojona została o przeszło połowę swego terytorium na wschodzie z tak historycznymi i kulturowo zasłużonymi miastami jak : Lwów, Wilno, Grodno, Żółkiew, Krzemieniec i wiele innych. Rozpoczęło się przesiedlanie ludności z tych terenów nazwane - o ironio ! - repatriacją czyli powrotem do ojczyzny.
Wraz z wyzwoleniem narzucono nam nienawistną ideologię nieuznającą Boga, znoszącą własność prywatną, sfałszowaną historię, obcą kulturę.
Rozpoczęło się wyłapywanie członków oddziałów partyzanckich zwanych bandytami walczących przecież cały okres okupacji z Niemcami ale przeciwnych ideologii komunistycznej; zamykanie w więzieniach, obozach, zsyłanie do łagrów w głąb Zw. Radzieckiego (nawet po ujawnieniu, złożeniu broni i wbrew ogłoszonej amnestii).
Rozpoczęły się sfałszowane procesy księży katolickich, skazywanie na długoletnie więzienia i wykonywanie często wyroków śmierci na ludziach walczących w podziemiu, a narażających swoje życie każdego dnia okupacji; jak np. gen.Fieldorf, gen.Okulicki, Pilecki i dziesiątki innych nazywanych hitlerowsko-faszystowskimi zbrodniarzami i zdrajcami narodu". W takiej sytuacji tysiące żołnierzy i oficerów polskich walczących na Zachodzie stawało się tzw. wrogami ludu w związku z czym nie mieli możności powrotu do kraju, do rodzin, aby nie stać się obiektami represji.
Dobra materialne - fabryki - dzieła sztuki na Zachodnich Ziemiach Odzyskanych stawały się łupem wyzwolicieli i wywiezione do Zw. Radzieckiego. I tak co wartościowsze na Ziemiach Wschodnich straconych dla nas, jak na Zachodnich - odzyskanych - stało się własnością naszego wschodniego sąsiada.
Długa jest lista krzywd doznanych przez polskich obywateli ze strony narzuconego nam przez ZSRR rządu. Kogo z konspiratorów nie zdołali ująć i zamordować faszyści to dokonali komuniści. Warszawa wraz z powstańcami na oczach armii radzieckiej stojącej po drugiej stronie Wisły ginęła bez pomocy; celowo należało zniszczyć potencjalnego przeciwnika jakim była Armia Krajowa.
Znając historię i przeczuwając co nas czeka nie byłam w stanie cieszyć się z zakończenia wojny i odzyskania takiej niepodległości.

R. J.

Powrót do strony głównej