Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info. NASZ KOŚCIÓŁ -
Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Środa, 19 Wrzesień 2018 - 262 dzień w roku - godz.09:41:38 Tydzień: 38
1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2016 2017 2018  
NASZ KOŚCIÓŁ - ROK 1998  Miesiąc:  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12  
Luty 1998
Nasz Kościół nr 119 z dnia 15.02.1998

Katedra Łacińska
Witold Szolginia

Lwów - Katedra Łacińska

Lwów - Katedra Łacińska

Jak o niej opowiadać - powiedzcie, ludzie...
O tej dumnej arce przymierza naszego
ze Lwowem, co ból tęskny w naszych sercach budzi,
Ile tylko razy wspomnimy na Niego...

Do niej też wracamy sercem i pamięcią.
I z żałością wielką i wielką tęsknotą,
A także z ogromną, przeogromną chęcią,
Aby się tak stało, że my tam - i oto

Tuż przed nami Ona - wspaniała, wyniosła,
Barok na gotyku, troszkę odrodzenia -
A nad nią wieżyca wysoka wyrosła,
Co się z porą roku i dnia wciąż odmienia,

Raz w słońcu jaśniejąc, a raz tonąc w chmurach,
To świecąc swym hełmem, to ledwie widniejąc,
I z deszczu strugami na swych stromych murach,
I księżyca blaskiem srebrnie promieniejąc...

Często sobie przedstawiam, często o tym marzę,
Żem już pod katedrą - i na nią patrzę:
Widzę jej dach stromy, skarpy i witraże,
Na święte figury z szacunkiem spoglądam.

I na ten Grób Boży, co w załomie stoi,
z którego niewierni wyrzucili Pana;
I płyną na Grób ten serdeczne łzy moje
I przed pustą niszą zginam swe kolana...

Kaplica Boimów

Lwów - Kaplica Boimów

A obok - Kampianów prześliczna kaplica,
Na swojej fasadzie pięknie ozdobiona;
Po drugiej zaś stronie także nas zachwyca
Kaplica Boimów cudnie urzeźbiona.

Na skarpach Katedry, tam między skarpami
Wiszą na łańcuchach kule - wystrzelone
Na miasto przez wrogów kiedyś, przed wiekami,
Na wieczną pamiątkę tutaj powieszone.

Wchodzę do Katedry - nade mną organy
Maryi Łaskawej na chwałę grają,
A przede mną ołtarz liliami ubrany
Świece przy obrazie światło rozsiewają...

Królowała na nim Gwiazda Miasta Lwowa,
Przed nią Jan Kazimierz swoje śluby składał,
Opiekunka nasza, Matka i Królowa -
Od wieków łaskawie naszym miastem włada...

Dziś Maryjo nasza, nie ma Cię we Lwowie -
Musiałaś uchodzić przed siłą ciemności;
Schroniłaś się blisko, obok w Lubaczowie,
Skąd z miłością patrzysz na Miasto, pełna doń miłości...

Maryjo Łaskawa, Gwiazdo Miasta tego,
Które wciąż przez wieki, chronione przez Ciebie -
Spraw to, byśmy mogli powrócić do Niego,
Wstaw się w tym za nami tam - u Syna w niebie...

Zamieszczając wiersz mego nieżyjącego rówieśnika Witolda Szolgini, który oczyma przyszłego architekta widział i opisał piękno Katedry Łacińskiej we Lwowie, gdzie siedzibę, w swoim wizerunku, miała Matka Boża Łaskawa-Patronka Miasta pod Wysokim Zamkiem, nie mogę powstrzymać się od wspomnień z dzieciństwa związanych z tą świątynią. Przecież przez 5 lat co dzień, z wyjątkiem wakacji i ferii, idąc do szkoły, przemierzałam ulicę Rutowskiego (były prezydent Lwowa) przed frontonem Katedry Łacińskiej. Wciśnięta w wąski Plac Kapitulnej i nie mogąca się jak gdyby wydostać na bliski jej Rynek z ratuszem pośrodku, przytłaczała swym ogromem sąsiadujące kamienice ulic Rutowskiego, Kilińskiego i Halickiej.

Plac Halicki

Lwów - Plac Halicki
W głębi gmach hotelu George'a i początek corsa na Legionów

Zanim jednak dostałam się w sąsiedztwo katedry, trzeba było przejść przez najruchliwsze w mieście place: Halicki łączący z Placem Mariackim z jednej strony; z drugiej z Placem Bernardyńskim, gdzie tramwaje, samochody, tudzież dorożki konne no i piesi, zwłaszcza z braku w tym czasie sygnalizacji świetlnej było przejściem dla dziecka zbyt niebezpiecznym, wobec czego odprowadzano mnie do szkoły, a potem do domu. Od 3-ciej klasy chodziłam już samodzielnie.

Kiedy dotarłam już na ul.Rutowskiego, zanim wzrok mój spoczął na frontonie Katedry, uderzał w nozdrza wspaniały zapach świeżo palonej kawy ze sklepu znanej firmy Riedla. Do dziś aromatu tego nie mogę odnaleźć w żadnej najbardziej reklamowanej kawie. Były jeszcze inne sklepy: papierniczy z przyborami szkolnymi Iskra - Karmański, sklep Meinla z towarami kolonialnymi; w następnej kamienicy przy bramie szyld firmy spedycyjnej ojca mojej koleżanki Rity Theman. Moja towarzyszko powrotów ze szkoły - czy ocalałaś z pogromu Żydów z rąk siepaczy hitlerowskich? Zawsze wracałyśmy razem po nauce i przed bramą rozstawałyśmy się.

A teraz krótko o historii Katedry; budowę jej z fundacji króla Kazimierza Wielkiego rozpoczęto w II połowie XIV wieku. Była ona główną świątynią stolicy Rusi Czerwonej, którą był Lwów. Budowa jej trwała etapami dość długo, aż do końca XV wieku. W roku 1527 ogromny pożar doszczętnie zniszczył prawie cały średniowieczny Lwów, a i Archikatedra również częściowo ucierpiała od pożaru. Szybko jednak została odbudowana wraz z odbudową Lwowa całkowicie już w stylu renesansowym. Przez następne wieki nowe i przemijające style w architekturze wzniosły do gotyckiego stylu Katedry wiele przeróbek i zmian, stad też, jak wspomina W. Szolginia, mieszały się style; trochę gotyku, trochę baroku no i renesansu czyli odrodzenia. Po obu bokach katedry dobudowano w czasie od XVI do XVIII wieku osiem kaplic.

A wieża kościoła, o której tak pięknie wspomina W. Szolginia wznosi się na wysokość 65 m. Doskonale ją widać pomiędzy innymi wieżami i dachami licznych świątyń i kościołów z kopca Unii Lubelskiej na Wysokim Zamku.

R.J.

Nasz Kościół nr 119 - dodatek młodzieżowy "Świtanie" z dnia 15.02.1998

Samo życie

Pewnego dnia włócząc się po lesie zauważyłam coś bardzo dziwnego - dęba, którego pień był cały zielony. Wyobraźcie sobie: wszystkie drzewa nagie śpią pod śniegową pierzyną, wszędzie biało, a tu taki zielony "wariat" Niesamowicie mnie to zaskoczyło.
Podeszłam oczywiście bliżej i okazało się, że przyczyną tej niemożliwej zieloności jest bluszcz. Jego łodygi sprytnie oplotły "mojego" dęba i sięgnęły aż do pierwszych konarów. Dlatego właśnie cały pień był pokryty zielonymi listkami ( chociaż właściwie to dlaczego bluszcz ma w zimie zielone liście ?)
W pierwszym momencie pomyślałam: Wredny bluszcz ! Jak można być tak nachalnym ?! Wdrapał się na niego, gdy usnął i mało nie udusi. Ale potem przyszło mi na myśl, że może to było inaczej:
- Oprzyj się na mnie mój mały Bluszczu - rzekł Dąb - Niech będę Ci podporą i pomocą we wzrastaniu, w drodze do światła.
- Dziękuję Ci dobry Dębie - odpowiedział Bluszcz - Wiem teraz, że mnie prawdziwie kochasz. Bo przecież trochę Cię poranię i przyduszę. Ale będę się starał być delikatny. I będę już zawsze z Tobą.
I tak odtąd mały wątły Bluszcz miał kogoś, kto był dla niego podporą, dzięki, której mógł żyć bezpiecznie, a duży silny Dąb, ktory był wcześniej samotny, czuł się kochanym.
Nie ważne czy jesteś duży i silny, czy mały i wątły, zawsze możesz dawać i być obdarowywanym, kochać i być kochanym. I to właśnie ludzie nazywają PRZYJAŹNIĄ.

A.H.

14 luty Walentynki

Tradycja obchodzenia tego dnia przyszła do Polski całkiem niedawno (kilka lat temu) ze St. Zjednoczonych. Myślę, że to miły zwyczaj i okazja, żeby powiedzieć komuś o swojej sympatii, obdarować kwiatkiem, prezentem, przypomnieć komuś, że jest kochany.
A kim był św. Walenty ?
Był rzymskim męczennikiem..., prawdopodobnie, bowiem inne źródła podają, że męczeńską śmierć poniósł w Umbrii (Terni). Przypuszczalnie jednak to kult rzymskiego świętego zawędrował do tego kraju i przypisywany był pierwszemu tamtejszemu biskupowi.
Na początku IV stulecia czczono już grób męczennika, nad którym papież Juliusz I wybudował bazylikę.
O grobie tym świadczą także pielgrzymki i itineraria XII w. O św. Walentym niewiele wiadomo, nie przeszkodziło to jednak w rozwoju kultu, który powędrował do krajów niemal całej Europy. Dotarł także do nas i rozwinął się przede wszystkim w diecezji przemyskiej, gdzie św. Walentego uznano za patrona tej diecezji. Święty wszedł również w zwyczaje, folklor. W Niemczech związano go z ciężkim cierpieniem (epilepsją), natomiast w Anglii, St. Zjednoczonych (O ironio !) jest patronem zakochanych.

Na podstawie książki H. Frosa, F. Sowy " Twoje imię"

Św. Cyryl i Metody

14 - tego lutego wraz z całym Kościołem obchodzimy święto apostołów i nauczycieli, Słowian, którzy od 1980r. są również (obok św. Benedykta) patronami Europy.
Św. Cyryl i Metody z odwagą i heroizmem wypełniali misję głoszenia Dobrej Nowiny.
Św. Cyryl urodził się w macedońskiej Tesalonice, jako najmłodszy z 8 braci w pobożnej rodzinie wysokiego urzędnika wojskowego. Nie skończył jeszcze 15 lat, gdy wieści o jego wybitnych uzdolnieniach dotarły do Konstantynopola. Tam też studiował literaturę antyczną , filozofię , retorykę , matematykę , astronomię i muzykę.
Zrezygnował z kariery urzędniczej i przyjął święcenia. Wkrótce oddalił się do jednego z klasztorów nad Bosforem. Po niedługim czasie udał się do klasztoru na górze Olimp w Bitynii, gdzie przebywał już jego najstarszy brat - Metody. Stąd obaj wyruszyli na żądanie cesarza Michała w misji do kraju Chazarów ( najprawdopodobniej chodziło o rozstrzygnięcie sporów religijnych). Po drodze w Chersonezie misjonarze odnaleźli domniemane relikwie papieża, św. Klemensa Rzymskiego. Około roku 863 bracia wyruszyli na Morawy, gdzie przełożyli Pismo Święte na język starocerkiewno - słowiański i stworzyli najstarsze pismo słowiańskie - głagolicę.
Cyryl wstąpił do jednego z greckich klasztorów; powierzył bratu kontynuowanie misji wśród Słowian. Zmarł 14 lutego. Pochowano go w kościele św. Klemensa (którego relikwie bracia przwieźli do Rzymu). W 1974 r. papież Paweł VI przekazał relikwie św. Cyryla Kościołowi prawosławnemu. Umieszczono je w świątyni ku czci św. Cyryla i Metodego w salonikach.
Ci dwaj "robotnicy" Pańskiego Żniwa uczą nas zaangażowania i entuzjazmu w głoszeniu zbawczego orędzia Jezusa Chrystusa, na które czeka dzisiejszy rozdarty podziałami i nienawiścią świat.
Przy tej okazji warto by zatrzymać się na chwilę i "przypomnieć sobie" naszych prawosławnych braci. Przypomnieć sobie co nas łączy, a co dzieli.
Kościół prawosławny neguje papieża jako Głowę Kościoła, jest podzielony na Patriarchaty niezależne od siebie.
Zwierzchnim jest sobór. Istnieją pewne różnice w liturgii.
Obowiązującym jest kalendarz Juliański. Komunia Św. udzielana jest pod dwoma postaciami, używany jest chleb kwaszony do liturgii.
Sakramenty Święte są tak samo ważnie udzielane.
Wspominając świętych apostołów Słowian, módlmy się o jedność wszystkich chrześcijan.
" Panie spraw, abyśmy byli jedno, tak jak Ty i Ojciec jedno jesteście "(J 17,21)

Tomek

Powrót do strony głównej