Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info. NASZ KOŚCIÓŁ -
Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Wtorek, 13 Listopad 2018 - 317 dzień w roku - godz.03:37:50 Tydzień: 46
1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2016 2017 2018  
NASZ KOŚCIÓŁ - ROK 1999  Miesiąc:  1 2 3 4 6 7 11 12  
Listopad 1999
Nasz Kościół nr 149 z dnia 14.11.1999  
Nasz Kościół
Wydanie INTERNETOWE


Nr 1
(149)

14.11.1999
XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA Ewangelia wg św. Mateusza 25,14-30
O lwowskich plackach, ciastkach i preclach słów parę

I znowu jedna z podróży Jana Pawła II - tym razem do krajów azjatyckich , dobiegła końca, a ja wciąż widzę rozjaśnioną, odmłodzoną z nieco filuterno - łobuzerskim uśmiechem, twarz naszego Wielebnego Rodaka na wspomnienie jak to chodził z kolegami po zdaniu matury na kremówki w rodzinnych Wadowicach.

Razem z Nim przeżywałam tęsknotę za latami dzieciństwa i wczesnej młodości, za miejscem swego urodzenia - do Lwowa, do którego nie można ot tak: "wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż itd.". Dzielą nas przecież granice, Jego - ograniczenia dyplomatyczne, mnie - niestety "tylko" ograniczone środki materialne, komunikacyjne i inne kłopoty.

Do 12-tego roku życia, zanim przeprowadziliśmy się do własnego domu, mieszkałam w samym sercu Lwowa, albo inaczej - w tzw. salonie Lwowa - ulica Batorego, naprzeciw potężnego gmachu Sądu Wojewódzkiego, oraz równie imponującego budynku, w którym mieściło się Polskie Radio Lwów, skąd na całą Polskę płynęły lwowskie piosenki oraz niezapomniane "Wesoła Lwowska Fala" ze Szczepkiem, Tońciem i całą hebrą*, która w czasie niedzielnego nadawania tej przewesołej audycji "wymiatała" doszczętnie z przechodniów ulice miast w całej Polsce.

Po drugiej stronie naszej kamienicy wznosił się, jak na ówczesne czasy "drapacz chmur" bo aż 7-mio piętrowy gmach Szprechera, który niestety zasłonił nam widok na ulicę Akademicką i nieco zaciemnił nasze mieszkanie na I piętrze.

Właśnie przy ul. Akademickiej mieściła się słynna cukiernia Ludwika Zalewskiego, znana nie tylko z doskonałych ciast, czekolad i innych słodkości, ale także z pięknych i pomysłowych dekoracji wystawy zmieniających się odpowiednio do pory roku czy też przypadających Świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocy, a szczególnie na św. Mikołaja. Trzeba zaznaczyć, że dekoracje były w całości również do zjedzenia. Przyciągały one oczy przechodniów, a zwłaszcza dzieciarni.

Ciastka owej firmy wysyłane codziennie samolotem do filii cukierni Zalewskiego w Warszawie na Nowym Świecie, rozchwytywane przez warszawiaków, tak zresztą jak i czekoladki, były groźną konkurencją warszawskich firm, jak Wedel, Fuchs czy Fruziński.

Nasza rodzina zaopatrywała się właśnie w tej cukierni, nie tylko z uwagi na ich wyborny smak, ale także, że naszą kamienicę z tym "słodkim" sklepem dzieliły przysłowiowe "dwa kroki". Wybierając się z wizytą do znajomych czy krewnych nie do pomyślenia było, by zajść do nich z tzw. gołą ręką; była moda na pakuneczek z ciastkami na tacce owiniętej w biały papier, zawiązanej kolorowym sznureczkiem z kołeczkiem aby sznurek - broń Boże - nie wrzynał się w palce. Z takimi pakuneczkami z firmy Zalewskiego również rewizytowali nas przybywający goście.

Od dziecka właściwie nie lubiłam ciast, co zostało mi do dzisiaj, w przeciwieństwie do rodzeństwa, które uwielbiało łakocie.. Byłam "entuzjastką" innych wypieków, z których również słynął Lwów - mianowicie placków cebulowych, precli, tudzież obwarzanków, które nazywano "same na jajach".

Czy były one na samych jajach - tego nie wiem, ale smakowały wyśmienicie; sprzedawane były na skwerach, ogrodach, m.in. Wałach Hetmańskich i Gubernatorskich, gdzie dzieciarnia hasała beztrosko, a ich opiekunowie, przeważnie służące rekrutujące się z podlwowskich wsi, zwane przez miejskich batiarów małankami, siadywali na ławkach. Tam też sprzedawano precle posypane makiem po 15, 25 gr sztuka, zaś po "moje" placki cebulowe trzeba było się udać na ulicę Halicką czy Serbską by w sklepikach Żydowskich zakupić ulubione przeze mnie "specjały". Jak widać miałam szczególny gust zwany złośliwie przez moją starszą siostrę - zwyrodniałym.

Placki cebulowe pieczone - nie smażone, były wspaniałe, jaka była receptura tego wypieku nie wiem, chyba zabrali ją lwowscy Żydzi do wspólnych grobów w czasie wojny, bowiem później pieczone przeze mnie wg różnych przepisów w książkach kucharskich, czasopismach - to, niestety nie były już te same lwowskie placki.

Może to dzieciństwo tak smakowało, a może "genius loci" Lwowa sprawiało, że wszystko tam było wyborne; nawet choćby krystaliczna woda tłoczona przez stację pomp rurami z odległych o 40 km Stawów Dobrostańskich. Dziś we Lwowie niestety - chroniczny brak wody, o czym osobiście się przekonałam.

Na razie tyle wspominków o lwowskich przysmakach, "natchnieniem" których były kremówki, od ostatniego pobytu Jana Pawła II, zwane papieskimi.

* hebra - towarzystwo, gromada

R.J.

Nasz Kościół nr 149 z dnia 14.11.1999  
Nasz Kościół
Wydanie INTERNETOWE


Nr 1
(149)

14.11.1999
I NIEDZIELA ADWENTU Ewangelia wg św. Marka 13,33-37

"Nasz Kościół" podobnie jak wszystko wokół przeżywa trudności. Niemniej jednak, mamy taką nadzieję, ukazywał się będzie w momentach szczególnych dla Kościoła, parafii, naszych rodzin, a więc z okazji świąt, uroczystości i rocznic: Następny numer "NK" ukaże się na święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Zachęcamy w nim szczególnie do lektury obszernego artykułu - wspomnienia Pani Rysi, piszącej pod inicjałami R. J. Ponadto zostaną zamieszczone informacje o złożonych ofiarach na potrzeby kościoła, misji, Caritas w roku 1999 oraz o wykonanych pracach przy kościele. W numerze znajdzie się również wkładka z kalendarzem na rok 2000, zawierającym informację o świętach i rocznicach parafialnych w nadchodzącym Nowym Roku.

Informacje

Parafialny oddział Caritas zwraca się z prośbą do wszystkich parafian o ciepłą odzież i buty dla dzieci w wieku od 5-12 lat oraz kurtki zimowe, dresy, swetry, koszule męskie spodnie, buty dla dorosłych. Prosimy o przekazywanie rzeczy czystych, nadających się jeszcze do noszenia. Można to uczynić na dyżurach Caritas :

W okresie Adwentu w kościele po Mszach Św. sprzedawane będą świece wigilijne w ramach akcji "wigilijnego dzieła pomocy dzieciom". Pieniądze uzyskane z tej sprzedaży przeznaczone będą na pomoc dzieciom chorym, niepełnosprawnym, na wypoczynek dla dzieci z rodzin ubogich i zagrożonych patologią. Cena jednej świecy -4 zł.
Wystawiony będzie kosz na dary świąteczne dla ubogich. Nie zostawiajmy w koszu pieniędzy. Jeśli chcemy ofiarować pieniądze to przekażmy je bezpośrednio wolontariuszom Caritas lub wpłaćmy na konto bankowe Caritas

Podajemy nr konta:
BPH O/Dębica 10601653-32-0000-490572
Nazwa konta:
Oddział Caritas przy Parafii Rzymsko-Katolickiej w Pustkowie Osiedlu.

Nasi bliźni nie zawsze potrzebują pieniędzy, ale zwykłego podania ręki, zrobienia zakupów, posprzątania mieszkania, przekazania informacji o nich rodzinie, która się rzadko z nimi kontaktuje.

Matka Boża Fatimska w naszych domach!

Cieszyliśmy się przed trzema laty, gdy do Fatimy, od 11-24 kwietnia 1996 roku udała się grupa naszych parafian wraz z księdzem proboszczem by w miejscach objawienia Matki Bożej prosić o szczególne łaski dla naszej parafii i przywieźć stamtąd kopię cudownej figury.

Potem 17 czerwca uroczyście wprowadziliśmy Ją do naszej świątyni. Rozpoczęły się nabożeństwa fatimskie; nowenna, różaniec, procesje fatimskie po terenie parafii. Ile łask od niej otrzymaliśmy trudno wyliczyć. Każdy z nas ma Matce Bożej Fatimskiej wiele do zawdzięczenia.

Dziś chwila szczególna. Na początku roku kościelnego, wprowadzającego nas w trzecie tysiąclecie, w pierwszą niedzielę Adwentu, poświęcone kopie figury Matki Fatimskiej wyruszą do naszych domów. To będzie dla nas na pewno wielkie przeżycie. Przyjmiemy Ją z godnością. Jej nawiedzenie w każdym domu winną poprzedzić spowiedź i komunia św. całej rodziny, udział we mszy św, w dniu nawiedzenia i przekazania następnej rodzinie. Wyciszymy nasze domy, postaramy się znaleźć przede wszystkim czas na modlitwę, rozważania i rozmowę z najbliższymi. Jeśli możemy coś z tej okazji zmienić w naszym życiu to uczyńmy to. Modląc się na różańcu za wszystkich, którzy obrażają Jej Syna spełnimy Jej prośbę:
"Pokutujcie? Ratujcie siebie i świat przez odmawianie różańca! Wytrwale ufajcie Memu Niepokalanemu Sercu, Sercu Matki Odkupiciela Świata!"

Powrót do strony głównej