Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info. NASZ KOŚCIÓŁ -
Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Środa, 19 Wrzesień 2018 - 262 dzień w roku - godz.09:43:18 Tydzień: 38
1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2016 2017 2018  
NASZ KOŚCIÓŁ - ROK 1999  Miesiąc:  1 2 3 4 6 7 11 12  
Lipiec 1999
Nasz Kościół nr 148 - z dnia 25.07.1999

Być pielgrzymem

Żywe są w nas jeszcze emocje jakie towarzyszyły nam w czasie ostatniej pielgrzymki Ojca Świętego. On pielgrzymował i my pielgrzymowaliśmy. Ci którzy usłyszeliśmy wyraźniej pielgrzymie powołanie i mieliśmy możliwość dać na nie pozytywną odpowiedź, opuściliśmy nasze domy i doświadczyliśmy pełniej co to znaczy być pielgrzymem. Doświadczenie pielgrzymowania mogło stać się również naszym udziałem w czasie niedawnego Odpustu Tuchowskiego i może się nim stać dzisiaj z okazji Odpustu w Zawadzie. A może czekamy na sierpień, kiedy to wyrusza Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę, do udziału w której zachęcał nas ostatnio nasz Ksiądz Biskup.

Jeszcze do niedawna z trudem mogliśmy odwiedzać te święte miejsca, które mamy w Polsce. Dzisiaj jest inaczej. Z pewnością wielu z nas mogłoby podzielić się wrażeniami z pielgrzymek nie tylko do Częstochowy czy Lichenia, ale również do Ostrej Bramy, Lourdes, La Salette, do tak bliskiej pustkowskiej parafii Fatimy, do Rzymu, a nawet do Ziemi Świętej.

Dla nas chrześcijan każde z tych miejsc ma w sobie coś z niebieskiego Jeruzalem, do którego wszyscy zmierzamy. W każdym z nich możemy doświadczać co to znaczy przybyć do domu Ojca i odpocząć, co to znaczy czuć swą przynależność do grona wielu ludzi, którzy znaleźli w Bogu swój cel. Wędrowanie do tych miejsc jest zarazem drogą oczyszczenia i przemienienia wewnętrznego, jest czasem doświadczenia nowego narodzenia. Jako chrześcijanie potrzebujemy tego doświadczenia przybywania i oczyszczenia, aby wciąż na nowo wyruszać w drogę, aby ciągle zaczynać od nowa, aby nie zainstalować się i móc doświadczać mocy Boga, który działa w drodze jak Abraham, jak Mojżesz, jak Eliasz, jak Święty Paweł i tylu, tylu ludzi którzy poszli za Tym który jest "Droga, Prawdą! Życiem".

W najbliższą niedzielę, w dniu Świętego Jakuba Apostoła, tysiące pielgrzymów, z których wielu jest już w drodze, zgromadzi się w jednym z najważniejszych historycznie sanktuariów Europy - Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii. Niewiele brakło a spotkałby się z nimi również Ojciec Święty, który był tam ostatnio przy okazji Pierwszego Światowego Spotkania Młodych, zorganizowanego tam z Jego inicjatywy. Przy okazji tego spotkania młodzież z Polski i całego świata mogła usłyszeć wołanie Papieża: "Europo bądź sobą! ".'Na drodze bowiem do tego miejsca, gdzie według sięgającej IX wieku, tradycji znajduje się grób Świętego Jakuba Apostoła, pierwszego Biskupa Jerozolimy, chrześcijański Zachód odkrywał swoją tożsamość. W momentach jej największego rozkwitu takich jak wiek XII, kiedy to Compostela była najczęściej odwiedzanym miejscem w Europie, czy koniec wieku XVII, kiedy to w archiwum katedry w Compostela zostały zapisane pielgrzymki z Francji, Portugalii, Niemiec, Anglii, Włoch, Polski, Litwy, Węgier, chrześcijanie starego kontynentu bardziej niż kiedykolwiek odnajdowali w pielgrzymowaniu sens swojej wiary, droga pielgrzymia zaś stawała się symbolem życia chrześcijańskiego. Ostatnimi czasy ta najstarsza z pielgrzymkowych tras w Europie, zwana popularnie Camino de Santiago, przeżywa kolejny renesans. Obecny rok, który jest ostatnim Rokiem Jubileuszowym mijającego milenium, zgromadzi z pewnością rekordową liczbę pielgrzymów z Europy i ze świata.

Z tych i wielu innych, przyczyn przemierzyłem pieszo pielgrzymi szlak z Roncesvalles w Pirenejach, do Santiago de Compostela. Ponad 750 kilometrowa trasa prowadząca od miejsca w prowincji Nawarra, gdzie w potyczce z Basami zginą Roland, słynny krewny cesarza Karola Wielkiego, aż do prowincji Galicia, której magiczny wręcz klimat jest mieszanką wpływów łacińskich i celtyckich, przecina Hiszpanię ze wschodu na zachód, przemierzając siedem prowincji. W czasie mojej pielgrzymki spotkałem osoby z Nowej Zelandii, USA, Brazylii, Kuby, Argentyny, Chile i niemal wszystkich krajów chrześcijańskiej Europy, również tych w przeważającej mierze protestanckich, jak Norwegia czy Holandia. Samotne wędrowanie i spotkania z przedstawicielami różnych kultur, cicha modlitwa w drodze i śmiech przy wspólnym stole, zmęczenie drogą i smak źródlanej wody w upalne południe, nieustanny kontakt z przyrodą i napotykane bogactwo sztuki, zwłaszcza architektury (style preromański, romański, gotycki, barokowy i plateresco), współtworzą atmosferę tej drogi, Camino de Santiago, która pozwala na dotknięcie tajemnicy tkwiącej wędrowaniu będącego metaforą ludzkiego życia.

Różne są miejsca do których pielgrzymujemy i różne są drogi, którymi nas Pan prowadzi, ale jest coś co łączy tych, którzy są naprawdę pielgrzymami: opuszczają swoje domy, podejmują trud drogi i, jak w drodze do Emaus, KTOŚ sprawia, że kiedy dochodzą do celu Drogi są innymi ludźmi niż na jej początku.

ks. Tomasz Kudroń

Powrót do strony głównej