Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info. NASZ KOŚCIÓŁ -
Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Wtorek, 13 Listopad 2018 - 317 dzień w roku - godz.04:35:09 Tydzień: 46
1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2016 2017 2018  
NASZ KOŚCIÓŁ - ROK 1997  Miesiąc:  1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12   
Lipiec 1997
Nasz Kościół nr 106 z dnia 13.07.1997

Zjazd Rodzinny Gnutków i Steców ...

Usłyszałam o nim przypadkiem od znajomego, pana Stanisława Głąb, który wybierał się na tą uroczystość rodzinną. Pomysł mnie oczarował i dlatego chcę się nim podzielić z naszymi czytelnikami.
Skąd się zrodził ?
Impulsem do zorganizowania zjazdu stało się ogłoszenie przez Organizację Narodów Zjednoczonych roku 1994 Rokiem Rodziny. Na Boże Narodzenie w liście do kuzynek i kuzynów inicjator i główny organizator tego zjazdu apelował:
"Rodziny całego świata, na różne sposoby odpowiedziały na ten apel największej organizacji, poparty innymi autorytetami. Proponuję, aby wielka Rodzina Gnutków i Steców w Roku Rodziny przeprowadziła ankietę w celu zebrania wiadomości o "korzeniach rodzinnych" do napisania książki lub nakręcenia filmu video o naszych Ojcach, Dziadach, a może i Pradziadach. Pokolenie nasze urodzone w latach 1945 do 1970 ma dług wdzięczności wobec naszych Matek i Ojców, obecnie już ludzi starszych, zmęczonych pracą fizyczną, gdyż to właśnie oni zatroszczyli się o nasze wykształcenie i właściwe wychowanie. Wielu z naszych dziadów szukało chleba za granicą [...] Wielu naszych Ojców i wiele Matek czas ostatniej wojny przeżyło na przymusowych pracach w Niemczech czy w obozach jenieckich. Naszemu pokoleniu historia oszczędziła okrucieństwa wojny, choć zmiany ustrojowe i społeczne też nas zmęczyły...

Drugą okazją do zwołania Zjazdu stała się setna rocznica urodzin babci śp. Julii Gnutek, z domu Głąb, która wiele czyniła, aby rodzina się wzajemnie miłowała i często spotykała. "Niech więc ten okruch miłości rodzinnej będzie pomocny w tym, co zamierzamy zrobić, niech jeszcze raz połączy nas i pomoże cieszyć się wzajemnie sobą - o co często modlę się jako kapłan nad grobem Babci na braszowickim cmentarzu".
I trzecią przyczyną było poszukiwanie "korzeni" życia, kultury i religii rodzin Gnutków, Steców i Brończyków.
Tak zrodził się pomysł, a potem cały rok 1995 i 1996 trwały przygotowania. Każda osoba , która miała związek pokrewieństwa z tymi rodzinami zgłaszała swój udział wpłacając na ten cel w 2 ratach kwotę 100 zł , choć brak takiej wpłaty nie uniemożliwiał udziału w zjeździe..
Powstał informator w formie wydanej książeczki, zawierający szczegóły, przesłany każdemu uczestnikowi .
Po długim poszukiwaniu i rozmowach na miejscu, (w pobliżu Bruśnika), o warunkach lokalowych i finansowych, wspólnie podjęto decyzję o rezerwacji na trzy dni Zjazdu, Ośrodka Wypoczynkowego w Gródku nad Dunajcem. Tu w ciszy, kontakcie z przyrodą postanowiono przeżyć radość ze wspólnego przebywania z rodziną.

Ustalono ogólne zasady obowiązujące na zjeździe. Oto one:

Czego nie powinno być na Zjeździe Rodzinnym...!

Program został opracowany z iście zegarmistrzowską dokładnością.

W pierwszym dniu po południu przewidziano przyjazd, rozlokowanie się, wspólną kolację i ognisko z samoprezentacją, zakończone wesołą zabawą z kapelą ludową.

Dzień drugi rozpoczęty wspólnym śniadaniem. Potem wyjazd Seniorów na Ojcowiznę, mecze "Gnutkowie na Steców", dzieci śpiewają piosenki Dziadka, sporty wodne, zabawa, która wychowuje i daje dobre wspomnienia, rodzinna kawa - "Gnutówka" - Gnutkowie stawiają Stecom, obiad, spotkanie, niespodzianki rodziny, kawa "Stecówka" - Stecowie stawiają Gnutkom, kolacja, wesoła zabawa- Jubileusze Małżeńskie i od godz. 24.00 - 2.00 Apel za zmarłych, czyli chrześcijański kult przodków. Nabożeństwo ze świecami z wymienianiem wszystkich zmarłych, których pamiętamy.

Dzień trzeci: Śniadanie, wyjazd do Bruśnika, Msza Św. w Kościele parafialnym, cmentarz, domy ojców. Potem obiad w Gródku. Po obiedzie zakończenie i odjazd do domów rodzinnych.

Aby tak bogaty i ambitny program mógł być zrealizowany, każda rodzina, biorąca udział w zjeździe była odpowiedzialna za konkretny punkt programu. Ustalono odpowiedzialność : za prowadzenie całości (spiker), sprawy finansowe, kontakt z Ośrodkiem w Gródku, zakwaterowanie, parking samochodowy, menu na czas zjazdu, dekoracje ośrodka, nagłośnienie sal, miejsca na ognisko, na nabożeństwo, obsługę sprzętu grającego, kontakt z szefem kuchni i kelnerów, stawiane kawy, opracowanie śpiewnika na zjazd, orkiestrę, organizację i przebieg Jubileuszów Małżeńskich, prowadzenie dzieci najmłodszych, młodzieży, ognisko, foldery okolicznościowe na zjazd, świece na nabożeństwa, groby na cmentarzu, kontakt z ks. proboszczem w Bruśniku, dekorację kościoła, śpiewy podczas nabożeństwa, modlitwę wiernych, procesję na cmentarz, odwiedziny najstarszego domu, szkoły, zdjęcia, nagranie video, podziękowanie miejscowym ludziom i kapłanom, komputerowy wykres drzewa genealogicznego rodzin.
Opracowane zostało logo czyli znak Zjazdu. Każdy uczestnik Zjazdu posiadać powinien wizytówkę w kształcie serca przypiętą do ubrania , z napisem imienia wewnątrz serca. Kolor żółty tła miała rodzina Gnutków, niebieski rodzina Steców.
Tak od strony organizacyjnej przedstawiał się program zjazdu.

Kiedy piszę te słowa zjazd rodzinny się kończy.
Swój udział w nim zgłosiło ok.180 osób. Dlaczego przedstawiłam ten doskonały pomysł ze szczegółami ?
Organizowanie jubileuszy, uroczystości rodzinnych i nie tylko jest sztuką, której nie mamy się od kogo uczyć. Tak małą przywiązuje się do tego wagę. Jeśli już przygotowujemy podobne uroczystości to pamiętamy tylko o przygotowaniach kulinarnych, sprawy przeżyć duchowych pozostawiając samym sobie.
A tymczasem dobra organizacja przebiegu uroczystości, ciekawe propozycje wspólnego przebywania dostarczą przeżyć na długi czas.
Czy nas na to stać?
Przy takiej organizacji jak ta przedstawiona myślę, że tak. Zresztą od strony finansowej wiele podobnych spotkań można zorganizować za przysłowiowe grosze. Liczy się pomysł i włączenie wszystkich uczestników w organizację imprezy.
Czy warto organizować podobne spotkania ?
Jeśli nie utraciliśmy jeszcze swojej duchowości, umiemy cieszyć się ze spotkania z innymi ludźmi to naprawdę warto.

Spotykajmy się więc !

Powrót do strony głównej