Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Poniedziałek, 16 Lipiec 2018 - 197 dzień w roku - godz.12:51:56 Tydzień: 29
1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2016 2017 2018  
NASZ KOŚCIÓŁ - ROK 1995  Kwartał:  1 2 3 4  
II kwartał 1995
Nasz Kościół nr 53 z dnia 09.04.1995

Wielkanoc w Żółkwi.

Przygotowania do Świąt Wielkanocnych zaczynały się na długo przedtem. A więc - wielkie sprzątanie, od strychu po piwnice, potem pranie.
W domu Babci, gdzie mieszkaliśmy, nie było wody. Nosiło się ją od sąsiada. Potem szorowało się garnki piaskiem i wyparzało, aby na Wielki Tydzień nie zostało w nich nawet wspomnienie tłuszczu. Oczywiście obowiązywał post, nie tylko w Wielki Piątek. Babcia w tym czasie ograniczała jeszcze napoje. Nie używała ani herbaty, ani kawy. Pragnienie gasiła wyłącznie wodą. Mówiło się, że Babcia pości i "suszy".
Mazurki i baby wielkanocne z białymi, lukrowanymi czapami piekło się w piątek. Tego dnia dzieci przygotowywały pisanki. Malowało się je piórem, umaczanym w wosku pszczelim i gotowało w wodzie z barwnikami. Po pewnym czasie się je wyjmowało, ponownie rysowało wzór woskiem i znów wrzucało do coraz ciemniejszej farby. Na koniec zostawiano czarną. Kiedy jajo przyjęło żądany kolor - wyjmowało się je, wycierało z wosku i pociągało cieniutką warstewką smalcu, aby pięknie błyszczało. Niestety, nie nadawało się już do jedzenia. Służyło wyłącznie do dekoracji. Potem urządzaliśmy wyprawę po barwinek. Na długo przed świętami sialiśmy owies w porcelanowej misce, w której potem umieszczaliśmy baranka.
Stół wielkanocny ustrojony, pełen bab, mazurków i półmisków z wędzonymi w kominie szynkami, kiełbasami i pasztetami u Babci był już gotowy w sobotę. O umówionej godzinie przychodził ksiądz i święcił wszystko, co się na nim znajdowało. Do śniadania zasiadaliśmy po rezurekcji i jakoś schodziło nam do południa.
W południe młodsze towarzystwo wybierało się na spacer, starsi szli na lampkę wina. Ja z Mamą i Tatą szłam do pana Olejarczyka, który miał dom w połowie usytuowany w skale. Bardzo lubiłam na nią wchodzić, bo od razu znajdowałam się na dachu. Pan Olejarczyk miał sad, pszczoły i sycił smakowite miody, którymi chętnie częstował przyjaciół. Kiedy indziej wędrowaliśmy na Haraj. Było to pasmo wzgórz, porośniętych cienistym lasem, pełnym niebieskich przylaszczek, a u leśnych źródeł - złocistych kaczeńców.
Wtedy Babcia pokazywała mi włazy do podziemi, ciągnących się z Żółkwi aż do Przemyśla. W dawnych czasach stanowiły one drogę ucieczki przed Tatarami. W czasie okupacji Niemcy zasypywali odkryte przejścia, aby nie mogli się tam chronić Żydzi.
Wracaliśmy późnym popołudniem z bukietem kwiatów, upojeni wiosennym powietrzem i radością, choć wtedy na świecie nie było ani bezpiecznie, ani radośnie.

Maria

Nasz Kościół nr 54 z dnia 23.04.1995

Święty Wojciech

Żył około roku Pańskiego 950. Tak podają zapisy znalezione w klasztorze św. Cecylii w Rzymie. Pochodził z czeskiego rodu książęcego Sławnikowiczów. Rodzice ofiarowali go już jako dziecko na służbę Bogu, starannie dbając o jego wykształcenie. Przez 9 lat przebywał na dworze arcybiskupa magdeburskiego. Po śmierci arcybiskupa wrócił do Pragi i przyjął święcenia kapłańskie. Po paru latach został biskupem Pragi.
Zapisy kronikarskie podają: " Wiódł żywot świętobliwy, bogactwy gardził... To jedno jego pragnienie i staranie było, aby o Chrystusie myśląc, niczego innego nie szukał". W roku 989 udał się do Rzymu, gdzie wstąpił do klasztoru Benedyktynów. Jednak na polecenie papieża musiał wrócić do swojej diecezji. Czasy były bardzo niespokojne i trudne. Panujący w Czechach książę Bolesław II rozkazał zamordować czterech braci Wojciecha. Wojciech znów wyjeżdża do Wiecznego Miasta . Tu otrzymuje zgodę na podjęcie misji wśród pogan w Prusach.
23 kwietnia 997 roku zostaje zaatakowany przez pogan i zamordowany. Bolesław Chrobry wykupił ciało męczennika i umieścił je w bazylice gnieźnieńskiej. Śmierć św. Wojciecha wstrząsnęła cesarstwem. Cesarz Otton III podjął starania o jego kanonizację. W roku 999 papież Sylwester wpisał go do katalogu świętych. Niedługo potem , dzięki poparciu Ottona III, który w roku 1000 przybył do grobu świętego, zostało założone w Gnieźnie pierwsze arcybiskupstwo na ziemiach polskich. Wtedy to Kościół w Polsce uniezależnił się od hierarchii niemieckiej, wzrosło też znaczenie państwa polskiego w ówczesnej Europie. Biskup męczennik przyczynił się do chrystianizacji ziem słowiańskich. Stał się patronem kraju nad Wisłą.
Kult św. Wojciecha szerzy się w Polsce, Czechach, na Węgrzech, w Italii, w Niemczech. Według średniowiecznej tradycji - najstarsza polska pieśń religijna - Bogurodzica, nieznanego autora (XIII w.), przypisywana jest św. Wojciechowi i stąd nazywana jest także "Pieśnią Wojciechową".

(um)

Powrót do strony głównej