Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
OKRES ZWYKŁY Poniedziałek, 16 Lipiec 2018 - 197 dzień w roku - godz.12:48:20 Tydzień: 29
1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2016 2017 2018  
NASZ KOŚCIÓŁ - ROK 1994 :  Kwartał: 2 3 4  
II kwartał 1994
Nasz Kościół nr 31 z dnia 15.05.1994

"Gdy majowe płyną dni".

Maj - najpiękniejszy miesiąc roku. I takim był za czasów mojego dzieciństwa w rodzinnym moim zielonym mieście. Na każdej prawie ulicy kasztany, klony, włoskie topole, bzy, jaśminy, trawniki nabierały barwy soczystej zieleni ciesząc oczy mieszkańców tego miasta. Nie do pomyślenia było, by ktokolwiek, nawet ulicznik, zwany po lwowsku batiarem, odważył się zniszczyć jakiekolwiek drzewo, krzew, czy zadeptać trawnik, gdyż wszyscy kochali swoje miasto. A w Pustkowie?...

Maj - poświęcony Matce Bożej. Niezapomniane były majowe nabożeństwa w "moim" kościele OO.Bernardynów. Śpiewając z zapałem litanię i pieśni ku czci Najświętszej Panny, patrzyłam z zachwytem na ołtarz, na którym królowała figura, naturalnej wielkości, Matki Bożej wśród powodzi biało-różowo-liliowego kwiecia hortensji. Kwiaty były ustawiane stopniowo, od posadzki coraz wyżej, na wysokości paru metrów, a Matka Boża pośrodku jakby stąpała po fali tych delikatnych w kolorze kwiatów. Zawsze kościół był pełen wiernych, przeważnie młodzieży.
W maju przypadało święto państwowe w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja 1791r. Już od rana miasto przybierało odświętny wygląd. Budynki udekorowane biało-czerwonymi flagami, w oknach nalepki "3 Maj" - "Towarzystwo Szkoły Ludowej", po ulicach krążyły grypy kwestujących ze skarbonkami na budowę szkół i przypinających znaczki za wrzucane pieniądze. Nie wypadało pokazać się na ulicy bez tego znaczka. Na ulicach wzmożony ruch odświętnie ubranych ludzi, młodzieży i dzieci w mundurkach harcerskich, zuchowych, przysposobienia wojskowego, wszystko podążało na miejsce zbiórek swoich organizacji, by wziąć udział w wielkiej wiosennej defiladzie. Ja też uczestniczyłam w pochodach, wpierw jako zuch, potem harcerka. Defiladę kończył zawsze przemarsz Pułku Ułanów Jazłowieckich. Niewiadomo było co należało podziwiać czy wspaniale utrzymane i wyszkolone konie czy dziarskich ułanów w rogatywkach z żółtymi otokami.
Ach jak myśmy kochali nasze Polskie Wojsko!

R.J.

Nasz Kościół nr 34 z dnia 26.06.1994

Dotknięcie Chrystusa

Proszę pani, nie ma już dla mnie ratunku. Nie wychodzę z domu, z nikim nie utrzymuję kontaktu. Jestem sama jedna w czterech ścianach. Jak mam żyć ?
- Niech się pani modli, będzie łatwiej.
- Już nie umiem, dawno przestałam rozmawiać z Bogiem.
- To ja będę mówiła do Niego w Pani imieniu.
- Co to zmieni ?
- Sens pani życia, które wydaje się bez sensu. Kto mnie dotknął - zapyta Chrystus i zwróci swe oczy na niedolę, na samotność, na cierpienie i ukaże głębię miłosierdzia i nadziei i kochające serce. Wystarczy się w nim zanurzyć, oddać Mu swój ból, aby doznać ulgi, aby ozdrowiała dusza.
- Twoja wiara Cię uzdrowiła - rzekł Chrystus kobiecie chorej na krwotok.
Kiedy pani M. otwarto jamę brzuszną - trzustka pływała w ropie. Lekarze orzekli: rak. Nie mamy tu wiele do roboty. Chora, która już budziła się z narkozy - przypadkiem usłyszała słowa chirurga. Po operacji wróciła do domu. Bardzo chciała żyć. Po pewnym czasie wybrała się z nami do Częstochowy. Przed obrazem Matki Bożej siedziała obok mnie. Widziałam jej oczy napełnione łzami i jej żarliwą modlitwę. Wiedzieliśmy o co prosi. Łączyliśmy się z jej błaganiem o życie. W tej samej intencji do Zawady, pieszo szedł mąż kobiety. Jego twarz i postawa wzruszały. Wiele osób wraz z nim wołało do Matki Boskiej Zawadzkiej: Pani, pomóż! Matko, zlituj się. I zlitowała się Maryja, znająca co to ból i łzy. I przywróciła zdrowie żonie proszącego. Od tej pory minęło 14 lat. I było to dotknięcie Chrystusa i uzdrawiająca wiara.
Największym wrogiem człowieka jest zwątpienie i rozpacz. Nie wolno się im poddawać nawet wtedy, kiedy wszystko się wali i zawodzi. On zawsze przychodzi z pomocą w sposób zupełnie nieoczekiwany. Wtedy mówimy: stał się cud. A jest to dotknięcie Chrystusa..

Maria

Powrót do strony głównej