Not seeing a Scroll to Top Button? Go to our FAQ page for more info. NASZ KOŚCIÓŁ -
Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
ADWENT Czwartek, 13 Grudzień 2018 - 347 dzień w roku - godz.05:02:03 Tydzień: 50
1994 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2016 2017 2018  
NASZ KOŚCIÓŁ - ROK 2010 : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12  
Nasz Kościół - nr 212  -  Listopad 2010   
To co było - nadal żyje w nas - cz.4
Fatima - Batalha - Nazaré
Powiększ Zoom

Idziemy w skupieniu, zamyśleniu, wsłuchujemy się w słowa księdza i głosy naszych serc. Tak wiele chcemy powiedzieć Jezusowi, Jego Matce, tak wielu ludzi prosiło nas o modlitwę.

Po nabożeństwie udajemy się w stronę autokaru. Po drodze wytyczonej kamiennymi alejkami mijamy korkowe dęby, o których przeznaczeniu i wartości wiele dowiedzieliśmy się z filmu obejrzanego wcześniej w autobusie. Wracamy do hotelu. Tam trochę odpoczywamy. Po obiadokolacji przygotowujemy się na wieczorne nabożeństwo. Wielu chce tam być dużo wcześniej, aby mieć czas na indywidualna modlitwę, przejście na kolanach Drogą Pokutników.

Zapada zmrok, robi się coraz chłodniej. Dobrze, że zabraliśmy ze sobą cieplejsze okrycia. Kupujemy lampiony. Świece są w kolorze ciemnego miodu i mają charakterystyczny zapach. Idziemy do kaplicy, gdzie obok ołtarza stoi figurka Matki Bożej ze złotą koroną na głowie. Przypomina nam się znana fotografia Naszego Papieża, który pochylony przy figurce - wygląda tak jakby wsłuchiwał się w słowa Matki, której zawierzył siebie, swój pontyfikat i całą ludzkość. Przypomina nam się zamach na Ojca Świętego i cudowne ocalenie, które jak sam potwierdził zawdzięcza Niebieskiej Matce. Jako wotum wdzięczności daruje Jej kulę, która miała być śmiertelna. Kula została umieszczona w koronie Matki Bożej. Koronę ufundowały portugalskie kobiety.

Rozpoczyna się wieczorne nabożeństwo, które podobnie jak w Lourdes ma charakter międzynarodowy. Odmawiamy różaniec, każdy w swoim języku. Znów powracają wspomnienia podobnych, ale jednak innych przeżyć z Lourdes, Medjugore...

Wyrusza procesja, na początku której niesiony jest biały, podświetlany krzyż. Uczestniczy w niej wielu wiernych, księży, sióstr zakonnych. Podąża z nami Matka Boża, której widocznym znakiem jest figura w kwiatach. Modlitwa trwa... w rękach trzymamy zapalone lampiony, różańce. Nie do końca wierzymy, że jesteśmy Tu naprawdę, tak blisko Tajemnic Objawień, tak blisko Matki Bożej... Myślimy o tych, którzy pozostali w naszych domach, duchowo łączymy się z chorymi, cierpiącymi...

W szóstym dniu pielgrzymki po Mszy świętej odprawionej przez Księdza Dariusza oraz śniadaniu jedziemy do podziemnych grot Mira de Aire oddalonych 15 km od Fatimy. Są to przepiękne jaskinie, które ciągną się na przestrzeni kilku kilometrów. Kolorowe oświetlenie skał, jeziorek sprawiają wrażenie, że znaleźliśmy się w bajkowym, tajemniczym świecie. Panuje tam niższa temperatura niż na zewnątrz, niektórzy odczuwają chłód i z radością witają świat skąpany w słońcu po wyjściu z jaskiń.

Powiększ Zoom

Po krótkim odpoczynku jedziemy do miasteczka Batalha słynącego z przepięknego Klasztoru Matki Boskiej Zwycięskiej (port. Convento de Santa Maria da Vitória), zwany często Klasztorem w Batalha. To jeden z najwspanialszych przykładów architektury i sztuki gotyku w Portugalii. W roku 1983 wpisany został na listę światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego UNESCO. Budowę zespołu klasztornego zainicjował król Jan I, w podzięce za pomoc Matki Boskiej i zwycięstwo w bitwie pod Aljubarrotą. Budowę rozpoczęto w roku 1385. Trwała blisko 150 lat i kolejni władcy odciskali na klasztorze swoje ślady, dobudowując nowe budynki lub przebudowując istniejące. Wraz z klasztorem powstała miejscowość Batalha (port. batalha - bitwa). W 1388 roku klasztor został oddany dominikanom, którzy zachowali go aż do likwidacji zakonów religijnych w roku 1834. Wielki projekt architektoniczny, jakim była budowa klasztoru, służył przede wszystkim demonstracji królewskiej potęgi. Stał się symbolem zapoczątkowanej przez Jana I dynastii Aviz i nowej epoki w historii Portugalii. Klasztor uważany jest za wzorcowy przykład połączenia architektury angielskiego gotyku i elementów rodzimego stylu manuelińskiego. W klasztornych zabudowaniach na uwagę zasługują:
Kościół - trójnawowa bazylika z transeptem. Ma 80 metrów długości i jest jednym z największych kościołów gotyckich w Portugalii. Elewacje są bardzo bogato zdobione, elementy konstrukcyjne zwieńczone zdobionymi pinaklami.
Kaplica Fundatora (Capela do Fundador) - budowla przyległa do kościoła, którą Jan I ufundował jako miejsce wiecznego spoczynku dla siebie, królowej Filipy Lancaster, oraz swoich następców. Budowę ukończono w roku 1434, rok po śmierci Jana I. Po ukończeniu przeniesiono tam ciała pary królewskiej i złożono w sarkofagu w centralnej części kaplicy. Pod ścianami kaplicy znajdują się groby potomków Jana I.

Powiększ Zoom

Królewski (Claustro Real) - zwany również Krużgankiem Jana I, przylegający do północnej nawy kościoła, dziedziniec z bogato zdobionymi krużgankami. Górne części łuków wypełnione są wspaniałymi maswerkami o różnorodnych, skomplikowanych wzorach.
Kapitularz - przylegający do wschodniego boku krużganka kapitularz ukończono w XV wieku. Zbudowany jest na planie kwadratu i sklepiony pojedynczym sklepieniem z szesnastu żeber. Od roku 1924 w kapitularzu znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza upamiętniający portugalskich żołnierzy poległych w czasie pierwszej wojny światowej.
Stary Refektarz - położony jest przy zachodniej części dziedzińca. Obecnie znajduje się w nim muzeum wojskowe.
Niedokończone Kaplice (Capelas Imperfeitas) - zwane również Panteonem Edwarda I. Monumentalna rotunda, której budowę rozpoczął w roku 1434 król Edward I, miała być miejscem pochówku władcy. Budowy nigdy nie dokończono, ostatecznie porzucono ją w roku 1533 z przyczyn nieznanych. Szczątki Edwarda I i Eleonory Aragońskiej przeniesiono do Niedokończonych Kaplic dopiero w XX wieku.
Krużganek Alfonsa V (Claustro D. Alfonso V) - dobudowany za panowania Alfonsa V krużganek znacznie zwiększył liczbę klasztornych pomieszczeń. Jest to jeden z pierwszych piętrowych krużganków wybudowanych w Portugalii. Jego styl, prosty, wręcz surowy, stanowi kontrast dla wybudowanego wcześniej, bogato zdobionego Krużganka Jana I. W przyległych budynkach znalazły się między innymi: spiżarnia, mały refektarz, magazyn drewna i oliwy, warsztaty, a na piętrze dormitoria, szpital, archiwum i biblioteka. Dziś znajdują się tu pomieszczenia muzeum klasztoru.

Niestety nie wszystkie budynki klasztoru się zachowały. W roku 1808 i 1810 klasztor był zajmowany przez wojska napoleońskie. Został splądrowany, a w roku 1810 podłożono ogień. Spłonęły dormitoria i biblioteka. Zniszczonych budynków nigdy nie odbudowano, a w czasie prac restauracyjnych rozebrano pozostałości ścian. Nie zachował się też kościółek Santa Maria-a-Velha, zwany również Starym Kościołem, który służył dominikanom w czasie, gdy trwały jeszcze prace przy budowie klasztoru.

Po krótkim odpoczynku opuściliśmy to urokliwe miasteczko i pojechaliśmy do Nazaré położonego nad Oceanem Atlantyckim - przy wspaniałej plaży nad rozległą zatoką otoczoną stromymi skałami. Jest jednym z nielicznych miejsc, gdzie jeszcze można zobaczyć rybaków w tradycyjnych strojach. Żony rybaków sprzedają tu suszone owoce oraz ryby suszone na słońcu. Według legendy nazwa miejscowości pochodzi od figury Matki Boskiej, którą do miasta w IV wieku przywiózł z Nazaretu pewien mnich. Praia da Nazaré (plaża w Nazaré) to szeroki pas złocistego piasku. Panują tu doskonałe warunki do kąpieli w oceanie. Turystyka już od dawna jest głównym źródłem utrzymania nazareńskich rybaków, ale były czasy, gdy w wiosce królowała ogromna bieda. Rybacy zarabiali marne grosze, mieszkali w małych domkach bez ogrzewania. Całym ich majątkiem był roboczy strój składający się z camisoli, czyli bluzy z długimi rękawami z grubej flaneli w szkocką kratę i spodni z takiego samego materiału, ściągniętych w pasie kawałkiem sznurka. Trzecim elementem stroju była wełniana, czarna czapka - pończocha, naciągnięta głęboko na czoło, a wąskim końcem opadająca aż na ramię. Służyła ona jako jedyna kieszeń do przechowywania tytoniu i zapałek. Do dziś zachowała się w Nazaré tradycja żałobna. Kobieta, której mąż umiera, do końca życia chodzi w czerni. Zazwyczaj nie wychodzi drugi raz za mąż, gdyż tradycja sprzeciwia się temu. Na ponad 100-metrowej skarpie nad miasteczkiem znajduje się wioska Sítio. Kiedyś, aby dotrzeć do niej trzeba było pokonywać trudną, stromą ścieżkę. Dziś dla wygody mieszkańców i turystów z dołu do góry kursuje od rana do późnych godzin nocnych kolejka. Największą budowlą Sítio jest barokowy kościół Nossa Senhora da Nazaré. W świątyni tej znajdują się VIII-wieczne azulejos oraz otaczana wielką czcią figurka Matki Boskiej z Nazaré. Doroczna, wrześniowa procesja przypomina o legendzie o powstaniu miasta. Figura Matki Boskiej jest zanoszona wtedy nad samo morze. Na uboczu, tuż nad urwiskiem, stoi mała kaplica Ermida da Memória, Legenda głosi, że w tym miejscu został cudownie ocalony Dom Fuasa Roupinha. Polując na jelenia, zabłądził we mgle i znalazł się nad urwistą skałą. Gdy kopyta jego konia osuwały się już po skale, zaczął modlić się do Matki Boskiej i ta ocaliła mu życie.

Z wielkim zaciekawieniem słuchaliśmy o historii i tradycji tych wspaniałych miejsc. Zachwycaliśmy się widokiem oceanu. Te wspaniałe chwile spędzone nad oceanem zakłócił nieszczęśliwy upadek jednej z uczestniczek naszej pielgrzymki. Po udzieleniu jej pomocy w szpitalu z ręką na temblaku wróciła do nas i kontynuowała podróż. Mimo pewnych niedogodności była bardzo dzielna, otoczona opieką współtowarzyszy na pielgrzymim szlaku. Po długim, pełnym wrażeń dniu wróciliśmy do Fatimy. Wieczorem znów uczestniczyliśmy w Nabożeństwie ku czci Matki Bożej. Po powrocie do hotelu przygotowywaliśmy się do kolejnego dnia, który z relacji Pani Przewodnik zapowiadał się niezwykle ciekawie...

Agnieszka

Powrót do strony głównej