Parfia Rzymskokatolicka w Pustkowie Osiedlu
Ks. Bp. Józef Zawitkowski - Bezradność mojego Boga  

Nasz Dziennik 21-22 sierpnia 2010

Ks. Bp. Józef Zawitkowski

W piątek, szóstego sierpnia,
w święto Przemienienia Pańskiego,
czytałem Ewangelię Łukaszową
o Pańskim Przemienieniu.
Uczniowie zobaczyli Chrystusa
w chwale. Obłok Go zakrył
przed oczyma Apostołów,
a Bóg dał świadectwo o Jezusie:
To jest Syn Mój Umiłowany,
Jego słuchajcie.


W ten dzień wychodzą
warszawskie pielgrzymki
na Jasną Górę.
W ten dzień prezydent elekt
składał w Sejmie przysięgę...
Tak mi dopomóż Bóg!

Metropolitalna Akademicka
Pielgrzymka Piesza wyruszyła
z innym krzyżem.
O Popiełuszkowy krzyż trwa walka.

Roman Brandstaetter
licencją poetyckiej prozy
tak dopełnia Łukaszowy wpis
Przemienienia Pańskiego:

Apostołowie ujrzeli zarysy
jakiegoś miasta
Było to niewątpliwie
Święte Miasto, wyłaniające się
spoza łuny milczenia,
a ze środka tego miasta
poczęły wyrastać
olbrzymie ramiona krzyża
z przybitym do niego Chlebem,
który krwawił krwią i światłem
i krzyczał krwią i światłem,
a ten krzyczący krzyż
unosił się nad całym
wszechświatem,
a krwiąco świecący Chleb
miał oblicze Jeszuy Ben Josefa...

Zniknął czas
i zniknęła przestrzeń,
zniknął początek i koniec...
została tylko kolistość
Chleba i Światła,
wciąż na krzyżu, krwawiąca,
krwawiąca...


Ja to znam i od Mickiewicza:
A krzyż miał wielkie,
na całą Europę ramiona.


Wróćmy więc do początku.
W starych kulturach
dwie przecinające się linie
wskazywały na łączenie się
nieba z ziemią,
światła z życiem.

W czasach rzymskich krzyż
był znakiem haniebnej,
okrutnej śmierci złoczyńców,
był znakiem przekleństwa
aż do czasu, kiedy zawisł
na krzyżu, z wyroku Piłata,
Jezus Nazarejski, Król Żydowski.
Odtąd krzyż stał się znakiem
ocalenia i zbawienia.

Symeon przepowiedział Maryi
Matce Jezusa:
Duszę Twoją przeniknie miecz,
bo On będzie położony
na upadek i na powstanie wielu.
Będzie znakiem,
któremu sprzeciwiać się będą.


Mówiąc po naszemu,
Jezus będzie rzucony
w poprzek naszych dróg.
Jedni się o Niego potkną
i upadną,
a inni urosną aż do nieba.
On zawsze będzie znakiem sprzeciwu.

Jezus widział ten znak sprzeciwu,
Jak Mojżesz wywyższył
węża na pustyni,
tak będzie wywyższony Syn Człowieczy.

A Ja, gdy będę wywyższony
między niebem a ziemią,
pociągnę wszystkich ku sobie.


Ocalenie, nasze zbawienie
stało się przez śmierć krzyżową
Skazańca,
który do końca nas umiłował.
I nie ma większej miłości od tej,
gdy ktoś życie swoje oddaje
za przyjaciół.
Wy jesteście przyjaciółmi moimi.


Pod krzyżem na Wzgórzu Czaszki
było wielu ludzi.
Była Maryja Matka Jezusa,
umiłowany uczeń,
płacząca Magdalena,
ale był i złorzeczący łotr:
Innych wybawiał,
a siebie wybawić nie może!
Bezradny Zbawiciel.

Był też tłum gapiów,
inteligentni, a bezbożni:

Zstąp z krzyża,
a uwierzymy Ci!

Był też sprawiedliwy łotr:
Panie, wspomnij na mnie,
kiedy będziesz w raju!

Był i setnik - oficer,
który spełnił swą powinność
i włócznią otworzył bok Jezusa.

Wypłynęła krew i woda,
aby ukazało się miłosierdzie,
a setnik ogłosił światu:
On naprawdę był Synem Bożym,
Bogiem!

Tak będzie zawsze.
To, co się dzieje
na Krakowskim Przedmieściu,
to nic nowego pod słońcem,
tylko przykro,
że przez dwa tysiące lat
niczego się nie nauczyliśmy.

Szóstego czerwca Ojciec Święty
Jan Paweł II
przy najpiękniejszym ołtarzu
na świecie,
pod krzyżem Giewontu, uczył:

Dzisiaj dziękowałem Bogu za to,
że przodkowie na Giewoncie
wznieśli krzyż.
Ten krzyż patrzy na całą Polskę,
od Tatr aż do Bałtyku,
i ten krzyż mówi całej Polsce
Sursum corda!...

Brońcie krzyża
i nie pozwólcie,
aby Imię Boże
było obrażane
w Waszych sercach,
w Waszym życiu społecznym
i rodzinnym.


Krzyknęli wtedy bezbożni:
On chce uczynić Polskę
krajem wyznaniowym!
To jeszcze ładnie,
a dziś krzyczą:
Oddzielić państwo od Kościoła.
Krzyż do kościoła,
bydło do obory!
Ale ładnie!
Ładnie, bo jestem demokratą
i mogę krzyczeć, co mi się podoba.
Oto jest demokracja nasza.
Nie nasza, tylko bezbożnych!
Im wolno chodzić w paradach
wolności i tolerancji
za zgodą prezydenta miasta
po kamieniach, które są relikwią,
gdzie się jeszcze święty ogień żarzy
i miłość ludzka stoi tam na straży,

a oni bawią się krzyżem
z puszkami po piwie.
Dlaczego tych dzieci
nikt nie nauczył w szkole, że
Warszawa krzyżami się mierzy.
Od Nowej Jerozolimy
aż do Wisły są Aleje Jerozolimskie,
to przecież Droga Krzyżowa,
a na placu Trzech Krzyży
stoją trzy krzyże - jeden Chrystusowy.

Od Trzech Krzyży zaczyna się
Nowy Świat, a tam
kościół Świętego Krzyża
z relikwiami Świętego Krzyża
i z figurą zwaloną przez nienawiść
i krzyczącą wtedy - Sursum corda,
Warszawiacy.


Na placu Zamkowym,
Król Zygmunt
mieczem broni krzyża.
Bezbożni, co się w szkole
religii nie uczyli,
nie wiedzą o Chrystusie
z kaplicy Baryczków.
W podziemiach kościoła Jezuitów
ks. Michał Kliszko
namaszczał Chrystusa umarłego
jak rannych powstańców.
Panowie!
Bez krzyża nie ma Warszawy!

Był taki król Nabuchodonozor,
który popełnił wszystkie grzechy,
wszystkie perwersje
i łajdactwa seksualne.
Jednego jeszcze nie przeżył.
Nie pił wina z kielichów świątynnych.
Zabawmy się z nierządnicami,
ośmieszmy, co święte.
Szaleństwo było!
A niewidzialna ręka pisała:
Mane tekel fares
Jesteś zważony, zmierzony
i dni twoje są policzone.

A Ojciec Święty Jan Paweł II
uczył:
Wolność nie oznacza
samowoli...
Człowiek bez poczucia
odpowiedzialności
stacza się do używania
rozkoszy tego życia
i popada w uzależnienia...,
tracąc przy tym Ojczyznę
i wolność.


A jaśnieoświeceni
i tego nie słuchali.
Liczyli wtedy, ile to nas
będzie kosztować
ta Papieżowa pielgrzymka.
Chamstwo!

Chrystusa nie można
wyłączyć z dziejów ludzkości
w jakimkolwiek miejscu ziemi!


Ale cóż!
Można powiedzieć,
że Bóg bezradny jest
wobec ludzkiej wolności!

Tak!
Bóg dał człowiekowi wolność
i jest temu wierny
aż do bezsilności!

Papież Jan Paweł II widział daleko
i uczył:
Wiek XXI albo będzie wiekiem religii,
albo go w ogóle nie będzie!
Bo naród, który zabija
własne dzieci,
staje się narodem bez przyszłości.

Panowie w rękawiczkach,
opamiętajcie się!

Teraz diabeł to ma dobrze.
Kiedyś musiał kusić każdego,
teraz tylko liderów partii,
resztę zrobią oni.

Wolność krzyżami się mierzy!
Trzeba być na cmentarzach
wojennych i usłyszeć:
Mamo, w oczach mi jakoś ciemno,
nie płacz!
Zostaniesz teraz sama...
Tylko mi Ciebie, Mamo,
tylko mi Polski żal!
W pole wyjdź pewnego razu,
na snop żyta rękę włóż
i ucałuj jak kochanka,
ja żyć będę w kłosach zbóż.

Ach, ty trudna Polsko!
Ile Ty mnie kosztujesz!
A w Tatrach krzyż na Giewoncie,
krzyż Wincentego Pola.
Któż jak Bóg
i nic nad Boga!


Jeszcze krzyże w Poznaniu
w Gdańsku, krzyże w kościołach,
krzyże przydrożne, w szkołach,
szpitalach, urzędach,
w znakach drogowych
i na cmentarzach.
Wyrzućcie je
i już nie ma Polski.
Tylko w tym znaku,
tylko pod tym znakiem
Polska jest Polską,
a Polak Polakiem.


Żal mi tych ludzi
z Krakowskiego Przedmieścia.
Oni bronią krzyża!
Jedni im ubliżają
Bydło do obory!
Inni ich pouczają,
mówią, że nimi manipulują.
Nieważne!
Ja powinienem tam być
i z nimi się modlić,
bo teraz już cała Polska pyta:
Jak to się skończy?

Epizod krzyża
z Krakowskiego Przedmieścia
stał się pytaniem Narodu:
Czy to nie początek
usunięcia krzyża?
Naród został podzielony
barierami
jak Krakowskie Przedmieście.

Nie lękajcie się!
Tak samo było na Golgocie.

I z tego incydentu mój bezradny Bóg
wyprowadzi większe dobro.
Stanie się jak
w Norwidowej wizji:

Patrz! Jaki tam krzyż,
Krzyż niebezpieczny...
Synku! Trwogi zbądź:
To znak zbawienia!
Płyńmy! Bądź co bądź.
Patrz, jak się zmienia...
Oto wszerz i wzdłuż
wszystko toż samo.
Gdzie się podział krzyż?
Stał się nam bramą.


Musi ten krzyż ktoś wziąć
tak jak Konstantyn:
W tym znaku zwyciężysz!
Jak Cyrenejczyk,
jak Magdalena,
i ucałować przez łzy,
i Boga, i Naród przeprosić!
Jak Traugutt na Cytadeli.
Ucałować i wyznać:
Ja jestem Traugutt!

Jak ksiądz Skorupka!
Za Boga i Ojczyznę!
Jak prymas Hlond,
i przenieść krzyż do Świętej Anny,
jak kiedyś do katedry.
Jak błogosławiony
ksiądz Jerzy Popiełuszko.
Jak uczniowie z Miętnego i Włoszczowy.
Zapomnieliście to wszystko?

I wtedy stanie pomnik smoleński,
znak Chrystusowej chwały
ponad wszystkie Polaków podziały.
Kiedy?
Kiedy Polacy zmądrzeją
I pomyślą po Bożemu - pobożnie.

Bo na końcu
ukaże się znak Syna Człowieczego,
znak mego Boga Bezradnego,
a Ten moc swą okaże
przez Miłosierdzie.

Amen!
Niech się tak stanie!